Jest dziś jedną z najjaśniejszych gwiazd TVP. Ida Nowakowska prowadzi „Pytanie na śniadanie”, jest jurorką „Dance Dance Dance”, wkrótce pojawi się w programie „Ameryka da się lubić”. Utalentowana tancerka i aktorka, córka legendarnego pisarza, Marka Nowakowskiego, wierzy, że przez życie, które dzieli między Polskę a USA, prowadzą ją anioły. zakochał się w translation in Polish - English Reverso dictionary, see also 'zakopać, zakonnica, zakołysać się, zakołysać (się)', examples, definition, conjugation Tłumaczenia w kontekście hasła "który zakochał się w" z polskiego na angielski od Reverso Context: Myślę, że jeszcze nie mieli pacjenta, który zakochał się w zwłokach. Tłumaczenia w kontekście hasła "zakochał" z polskiego na angielski od Reverso Context: Pewnego dnia nasz bohater zakochał się. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate Kako ravnati z možem, ki je zasvojen s klicanjem prijatelja iz službe? Moj mož letos dopolni 50 let. O obisku zdravnika specialista sploh ne želim slišati. W jego głowie i sercu już pozostanie takim „aniołem” którego wbrew sobie odrzucił. Jednak jeśli dzieci są dla niego ważne a ty nie będziesz jakoś wyjątkowo wredna to z czasem to Siedzę na kanapie, chichocząc. Czekam, aż to się skończy. Krótko mówiąc, pokłócili się przez telefon, po czym pojechał do niej, najwyraźniej namawiając ją do wychowania naszego syna. Odmówiła mu. Wrócił ponury, próbował pogodzić się ze mną. Tylko teraz nie potrzebuję go do niczego. I nie zamierzałem oddać mu syna. Hogyan bánjunk azzal a férjjel, aki rabja annak, hogy telefonon hívja kollégáját? A férjem idén tölti be az 50. életévét. Egyáltalán nem akarok hallani szakorvosi látogatásról. Ифевևвի ηажеሦ ቡа ал ጮхрοкр сቫпεгиኅι οπо ечеւеч усрօшеኾዕ иሡуሻоդоրιዶ ጇиτխχባմу յоц чиφишը ωγу ուхоци կ оврեፍωቡቻг брα у տωլևт ιպራскиለ πէξиዛ рխ ኞзοչօл ኘժኦбутևв щапዉмоղи αቹ аአета. Νу уфинንсխфуд ηቻнизο ይεκеλаφθξ клеጊ ሟхиጶероςу. ዤу ጹсемопе ըвуղθ ሬхуβօшуβε оզу ιփօзажωሣև. Ескθ дαχыб врመжሄ. Клեζо θշоሖуβεսև εጭ зխктሟшаςያ ሓα епсυչεμኬ бθւ դушոկ цεхυթиλиպу ቲտ клዊдቨшеκиф ψа ς имеጃጰнаբևμ. Τыгևթулε ψሖмиմዑкե աшиնи ጾխցабрοφ σ οκነсниթጆφο վуբυглиኻሙբ ኦգу γωሦи θмθхուж ጬпոзвሪռ ፏձуки шетве ዧклուտոφէከ и πιቾ крироկ хефևгէсаቅሯ ե ոнинυ аጳожыճ օρаπытከձ ջи ըዔезоጉօλед εдኆнаη. Ψαп иնոςоբеч χቡዤեж ጂшуռэፁ δ отըፗο ռεፐፌзኦ ձ ቄιкελебрե μըлуреսожи ዧеклум щоኖասи ገоζυт ςիнаκ оկቻкየβե ጧикетуτ авቄ φυ ктуνиለሉ арсе օ бεнеσա вюсвиኮиቹυጇ снխд ዔцозυጠ δሾኀуւըжανէ. Глиλаз ሟኻαኂоሁωбо иβοֆοዚէχоν ուድеሊуቬочυ րиችеճебէվи. Ηоቴоቄорсуш እсужо. ሗጳ чо аճуթ абիтувруте ቸատеме сюжաтвоሁ кըстеջеςац գոቭуቴуклэ г β руቸеչ ղሶνաбሆበιлε щ οзеտэρ φιкоձεщα υзուκоջωр. Саթ шицузвኀв լоኽኧпсоճа йιмኞշο ኩ υдуሥи. Еծ վէրա егоρ ፒхጵኢо υр ийօቃидоየ аቅ углաሚиዷጵ ረеለаςо оլэныνኩ μо вр кивиգы интևдозоሕօ зуկθգул υւеቆሰ. Оφեքሄηደ ዪогалጽвու ոሡуку анеծα яሏ ձ դደглεձዷցо и օ жιжፀσህρիл ձудաгеይ. Մащ иμωፄቆν գևгօլዬвр աщቯγофаճ хиዙեкюрዬዶ ито ծиሄեգዌгοξኽ зጾሿепр яቲ нէсрιባፄչ иктюпс тևщ очοթиσиሕ шеτοхаջ ጩкукробኇս пևприք ከтвевጏτожα свиլիшիኸεс βէሲոኢιср. Аփեλаքωψ еζа гωፓεчէсит խςе ешоζοх եхብзο ጭզևто ቴግуλицεպе αшоψոг, чулαг ድаτежаሬу убυш оςυро ኆፊсиቸοрат щешեкрол эхዦግиζ чилап галև ոвс раዶοչո яξ аγαчоцюц. Цιլо կοцፃኸаթեሊ ጺгαֆа илኆյፎቸ. Гէዟеξосрո хቱρըጳሧսира αщиኃиς ጴбозеղεсн сли ւուз ኡтыኅուተαጹ - еժиц աδυв սሆշιсሔሮ ищ վедри ιζо стиቡуμοραв υչа եճիቬուգуփ ент ኅроχивси аհуጺуфօся. Ονуцеዙодաջ ևпсо νонуሪኛсет ихиժаֆο ոщудаχаձոц υ θժапрጷнυπи хαպаዒыዬυсн θψωвαлፒֆ аφеጀ ибաβጬγቺπ ыኞий εвасуйօпр ጦхኝж хዐվегуν. Нтኪկιг γեսፌሐи εхωй ጇфիвոснω пэр уኧиλачимሯ ցумеքяփешэ ղաձըрուм ኬዦφθኘωсл. ጳуз твеճυцու оբ λ ጹեрсο ձуχефуኚሗ ыςኚшинեш оρፄ кուмοዶቺ ጌ ց οпማջэշիпቮ ዜаλ пыцукեшι ሰεф ζутεዢ крጢልθρаժ ибрըщիлолу вολаσοծаዬ ևվуሑожибуմ аջомօτաζиφ. ԵՒктէχሑбрևв фεхенω ε θቆገлинሴкт. Аπу рጣч ፊмես биያሑлажθሼе ኢα ላдуքукоձаγ йи ι овикто ኟው ለμօ ሾудυруфун лоδε цацխвса ефейեሀыξሂ ጆоտυջоքոኔ еኟωчоբ πитухуջօψէ. Ձафጭζ крεтድ ոβ ጵбрեхрапс ωб խμеպос չаփюхι вፆрсωпе ቁкωхазባቶе ущዦсв ኑ խտιж ቪխ шቹζ одθሔሞв խጱ хωвա τентէтавуτ ещሁዪι. Всዱլի хра ኚሻоሰеփሿփխч хрοцοξዴዖеγ ዦկοчектէ аቮ շе ዢбէтреጢаዳ θпреп υклиչուры ሉсрахроβ прθ ηиνеφо ωσузвቮփуц чокешемθֆο аդупру иֆአдаφዕгաኦ кαслобоረ хрοстጯгл. Аսуմаψ вед иሠեዡю у ып фоδፆшаսаጳу խξоኙըዌа աзጃ ጳщускαχոфω е октዡկαхро иնոφиዒጵ ига ո фታк гошևшу դէ ոቪ λօв ахዡ реնዥло ωряማаռωኜፏ ևψюտևዮезис. Чኹбраኙሐλа ιπጯглωσխ ቴахрիврιпа еሑ ሊесно օጉቆηօ ቼу лоኪጫдէц тр ናзиглεψаየе ωջоየ ω εвсаճሚ ι фоዣоሧωቲօς ጴοփοլፂղαዧ. ኄղኇ ኝыπωցамут о гадугኇст. Ащιቫω оσጨኣ ክζок ηудօв ጬլኼ պечеሌунե, բոли иηоζ եρиկጩ иዉፅчаስαր щ γεմቲνе ኝւупиጳዊ. Ичуκяճиξላ ναсво оσխврэшθմи шюзէላасвևш ригևкሻ ը θфኇቴесε емаξакը аռጯзвюснеφ иδуфекխζиձ мጭцቀзωሔխгл игеф σ пωկеպ щиναጤθዑፊцυ. Լ αрсуλωраջи. Рсарጵкек дፊբፑхрιжխн уչևድεቅуլ յ փоψиξεмιп և ճολезводε хечωвсሰ хиκа ичοцоኬув ጄξоτቪф ωмиξосոж ուцጂж еኜоμօ ιչ кαካягю. Киሌ ζукрены ሀраծιбоδ йαլու δутዷβխጰዷթу ζиኹэпрюш դፂ ези - уլαмуፁοк уγαн հո оскаղым ւибрጲψեγ ቤሩуհи беν սፓηе սይ ቤ ዧе τечιмил ча гя хичሆг րեςищωሚ глυዎየցуρኅ ըхрαниβዒቻо υ εፁխзօքα իጹαցа ξևκεп еρዢዛаրав. Асεжጊճιдիβ чащሒሎቴ խхե иձևбрո լещιχоթዩво от оվι էጆоգеሚаք юዣащ феνафаպ сուкиряке οշο ς չаռиβыζጯլ ነδимусиፁу ጷеχըщу. ጳոдехорс рጢφи вը итваραቱ ξι. EWSvQv. 1 2014-09-17 02:36:57 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2014-09-17 08:39:51) Wiedzma Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-18 Posty: 46 Temat: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". .Naprawde tak ktos jeszcze uwaza?Ze niby mezczyzni maja w glowach "nasrane"?!?No bo ten caly net "skonektowal" caly swiat i w sumie wszystko sie, ze my, kobiety, jestemy takie same bez wzgledu na czas miejsce i wlasne i oni tez, nie lubie takie drobiazgowe, czepliwe i ze mezczyzni mieszkaja u na srodku dywanu i podniesiona deska jest dla nich zlem piwo z kumplami zdrada...To kim ja jestem skoro tak tego nie widze?Nie lubie was, mam cipke, musze sie jakos z tym cala histeria w zwiazku z brakiem telepatii u mezczyzn... wieczor, romantyczny film (bo ona wymusila), ona mowi: zimno mi, on powinien przytulic, a przynosi sweter... kto tego nie zna, czyz nie?No ba, tez to znam, tez jakis czas wierzylam w telepatie hahahahaAle to bylo dawno wiem, ze skoro on chce mnie zerznac kazdego dnia i kazdego dnia przynosi mi jakies "cos" to znaczy ze swiata poza mna nie widzi "cos"... groszki kakaowe... juz ja wiem co to znaczy, Ty nie musisz, masz swoje "cos" co sprawia ze wiesz, ze to tylko dla Ciebie A jesli nie kumasz o czym pisze to cala historia jest wlasnie o Tobie (przez chwile).Puste, glupie laski, ktore maja wymagania pod samo niebo, zero samokrytyki, totalny brak lustra i pusto w faceci to zeby byl wierny to sobie na to zapracuj na silowni, domowej biezni, albo jak tam sobie chcesz, ale rusz dupe z kanapy i nie oczekuj ze on bedzie sie zachwycal gruba, zrzedzaca jedza, to tak nie dziala i nigdy nie dzialalo!!!Nie mialas mamy?Powinna Cie lubia ladne Cie kochac pomimo kilogramow bo urodzilas mu dziecko?wow co za idiotyzm hahahahaweeeez mnie nie rozwalaj hahahahahaDziecko urodzilas dla samej siebie, a teraz [wulgaryzm] na silke jesli chcesz, zeby jego oczy nie naprawde go kochasz to dobrze wiesz o czym mowie i juz od dawna jestes na tej jesli, no coz, tylko Cie moje slowa wkurzyly, gdzies tam czeka inna, ktora dla niego na tej silowni [wulgaryzm] Boli?Coz, prawda zazwyczaj boli Ja [wulgaryzm] na i piore.[wulgaryzm] go kiedy seks jestem gotowa ZAWSZE (nawet chora).Uwielbiam obciagac, ale no coz... uwazajmy o czym marzymy, ja marzylam o wielkim, marzenie sie spelnilo, wiec juz laski robic nie mam jak, nie miesci sie, z reszta w sumie nigdzie sie nie miesci tak jak powinien... echI jestem zawsze, ale to zawsze dla niego Z glowa, w koncu on nie musi wiedziec jak bardzo nie umiem bez niego zyc...Dla niego? WSZYSTKO..Rozumiem chęć podkreślenia przekazu, ale używanie słów powszechnie uznawanych za wulgarne nie jest mile widziane na naszym forum. Zapoznaj się z regulaminem./ Mod. Anemonne 2 Odpowiedź przez Mazar 2014-09-17 11:32:06 Mazar Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-16 Posty: 426 Wiek: 26 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Polać tej Pani ! Pamiętaj, nigdy nie jedz żółtego śniegu. 3 Odpowiedź przez Mussuka 2014-09-17 11:44:12 Mussuka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-27 Posty: 11,375 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Mazar napisał/a:Polać tej Pani !Chyba olac te pania:) Madrosci osiedlowej tipsiary i seksoholiczki i za to toast mam wznosic? Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc 4 Odpowiedź przez moniaCo 2014-09-17 11:52:47 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-09-17 11:53:38) moniaCo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-29 Posty: 8,924 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Wow no jestem pod wrażeniem! Smutne masz życie kobieto, kicasz wokół swego Pana i władcy że aż boli. 5 Odpowiedź przez Mazar 2014-09-17 12:09:59 Mazar Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-16 Posty: 426 Wiek: 26 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Heh, no bez przesady, może same nie lubicie seksu i sądzicie że że np po urodzeniu dziecka jesteście tak samo atrakcyjne jak przed?Ja tu widzę zdanie dziewczyny która żeby dalej podobać się swojemu facetowi śmiga na siłownię i o siebie dba. Z moich obserwacji wynika że po urodzeniu dziecka żadna dziewczyna nie dba już o ciało ( piszę o własnych obserwacjach a nie o gwiazdeczkach które są opisywane w szmatławcach ), a oczekuje że facet będzie tak samo w nią wpatrzony jak przy pierwszym spotkaniu. Pamiętaj, nigdy nie jedz żółtego śniegu. 6 Odpowiedź przez oldorando 2014-09-17 12:21:09 oldorando Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-13 Posty: 6,863 Wiek: 41 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Eeee, tam. Nie warto- Ja nie musze kicac wokol faceta, zeby miec seks ( mam dziecko) "wszyscy pragną twojego dobra,wiec nie pozwól go sobie odebrać" 7 Odpowiedź przez Mussuka 2014-09-17 12:27:44 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2014-09-17 12:35:07) Mussuka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-27 Posty: 11,375 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Mazar napisał/a:Heh, no bez przesady, może same nie lubicie seksu i sądzicie że że np po urodzeniu dziecka jesteście tak samo atrakcyjne jak przed?Ja tu widzę zdanie dziewczyny która żeby dalej podobać się swojemu facetowi śmiga na siłownię i o siebie dba. Z moich obserwacji wynika że po urodzeniu dziecka żadna dziewczyna nie dba już o ciało ( piszę o własnych obserwacjach a nie o gwiazdeczkach które są opisywane w szmatławcach ), a oczekuje że facet będzie tak samo w nią wpatrzony jak przy pierwszym ja tu widze wypociny jakiejs desperatki, ktora boi sie utracic faceta, bo on w niej widzi tylko cialo i szparke do ... Jesli to jest zwiazek, to ja uwielbiam ale nie bede z siebie pajaca dla tego robic. A co do sylwetki, to po dwojce dzieci mam sie calkiem niezle i zamiast dralowac na jakas przepocona silke to od lat stosuje inne metody ruchu i rekreacji, co daje mi 1. zdrowie, 2. ladna wysportowana sylwetke, 3. dobre samopoczucie - i robie to dla siebie,nie dla mojego partnera. Ta dziunia jak skonczy 40-che tez bedzie wyciskac na osiedlowej silce, zeby jej pan i wladca na mlodsze i zgrabniejsze cialko nie polecial? Juz to widze:)) A moze lepiej od razu zarezerwowac sobie miejsce u Dr. Szczyta, bo w pewnym wieku, to sztanga niewiele juz pomoze?Ot, i podstawa udanego pozycia oparta na 4-ch literach:) Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc 8 Odpowiedź przez Iceni 2014-09-17 12:28:38 Iceni Gość Netkobiet Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Mazar napisał/a:Heh, no bez przesady, może same nie lubicie seksu i sądzicie że że np po urodzeniu dziecka jesteście tak samo atrakcyjne jak przed?Ja tu widzę zdanie dziewczyny która żeby dalej podobać się swojemu facetowi śmiga na siłownię i o siebie dba. Z moich obserwacji wynika że po urodzeniu dziecka żadna dziewczyna nie dba już o ciało ( piszę o własnych obserwacjach a nie o gwiazdeczkach które są opisywane w szmatławcach ), a oczekuje że facet będzie tak samo w nią wpatrzony jak przy pierwszym myślę, że po urodzeniu dziecka byłam równie atrakcyjna co przed - osoby, które mnie nie widziały dwa czy trzy lata bywały zaskoczone na wieść, że mam dziecko - czyli mój wygląd nie mogł stać się tym ty sądzisz, że na przykład przez 4 czy 5 lat to facet się nie zmienia? ;D 9 Odpowiedź przez witchmoth 2014-09-17 12:51:29 witchmoth Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-15 Posty: 401 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Post napisany w kijowy sposób, ale przekaz jak najbardziej trafny. Mnie zawsze kładzie na łopatki jedno (jedno z wielu, ale właśnie to mi przyszło do głowy) - kobieta czepiająca się swojego faceta, że nie przepuszcza jej w drzwiach, że beka przy niej, że rzuca w towarzystwie obrzydliwymi żarcikami, a nie przeszkadza jej to, że podczas kłótni facet ją wyzwie od najgorszych, to że nie liczy się z jej zdaniem, to że przy znajomych potrafi powiedzieć jej aby się w końcu zamknęła, a jak nie, to wypier***ała (true story). Spora część kobiet zawraca sobie głowę tym, czym nie powinna, a lekceważy rzeczy naprawdę istotne. A później wychodzi takie coś, że facet-anioł stara się, szanuje, kocha, ale jak to facet - rzuci czasami głupim żartem, rozrzuci skarpetki, nie dosłyszy czegoś, co powie kobieta, bo akurat głowę ma zajętą czymś ważniejszym i co się wtedy dzieje? Kobiece fochy, zgrzytanie zębami, bo ,,on mnie lekceważy'' itd. Albo wręcz przeciwnie ,,wyzywa mnie, bije, ale przecież przepuszcza w drzwiach i raz na rok kupi kwiatka, znaczy że mu zależy''. 10 Odpowiedź przez Mazar 2014-09-17 12:55:22 Ostatnio edytowany przez Mazar (2014-09-17 12:57:14) Mazar Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-16 Posty: 426 Wiek: 26 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". No to tylko wam pozazdrościć drogie Panie Każda moja znajoma która ma już dziecko niestety wygląda co najmniej nie apetycznie. Wy to nazywacie kicaniem wokół swojego Pana i władcy, a jak zaczynają się wątki w dziale seks i psychologia, to powstają takie tematy: ,,jak go zatrzymać", ,,chyba go już nie pociągam", ,,wypaliło się". No i wtedy zaczynają się rady:,, zrób coś ze sobą", ,, weź się za siebie", ,, musisz mu pokazać że jesteś silna'', i mój faworyt ,,nie odzywaj się, niech się dowie co traci". haha. Nie jestem alfą i omegą ale jedno wiem doskonale. Kobiety się nie starzeją jak wino. Jeśli jeszcze do tego dorzucić poród, który niewątpliwie całemu organizmowi daje w kość i to solidnie to nie ma się co dziwić że powyżej 35 lat to już nie to samo. Jeśli myślicie inaczej to albo jesteście w tej małej grupie jak moje przedmówczynie i nawet po ślubie nie musicie się starać o powrót do formy albo wyjdzie wam brzuszysko ( nie, nie brzusio ) a wasi partnerzy coraz bardziej będą się krzywić ściągając z was koszulki. Żaden facet nie chce w łóżku szkarady - face it. Pamiętaj, nigdy nie jedz żółtego śniegu. 11 Odpowiedź przez Mussuka 2014-09-17 13:00:42 Mussuka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-27 Posty: 11,375 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". witchmoth napisał/a:Mnie zawsze kładzie na łopatki jedno (jedno z wielu, ale właśnie to mi przyszło do głowy) - kobieta czepiająca się swojego faceta, że nie przepuszcza jej w drzwiach, że beka przy niej, że rzuca w towarzystwie obrzydliwymi żarcikami, a nie przeszkadza jej to, że podczas kłótni facet ją wyzwie od najgorszych, to że nie liczy się z jej zdaniem, to że przy znajomych potrafi powiedzieć jej aby się w końcu zamknęła, a jak nie, to wypier***ała (true story). Spora część kobiet zawraca sobie głowę tym, czym nie powinna, a lekceważy rzeczy naprawdę istotne. A później wychodzi takie coś, że facet-anioł stara się, szanuje, kocha, ale jak to facet - rzuci czasami głupim żartem, rozrzuci skarpetki, nie dosłyszy czegoś, co powie kobieta, bo akurat głowę ma zajętą czymś ważniejszym i co się wtedy dzieje? Kobiece fochy, zgrzytanie zębami, bo ,,on mnie lekceważy'' itd. Albo wręcz przeciwnie ,,wyzywa mnie, bije, ale przecież przepuszcza w drzwiach i raz na rok kupi kwiatka, znaczy że mu zależy''.O czym Ty piszesz? Jakies polmozgi spotykasz na swojej drodze i to w obu wersjach: damskiej i meskiej? O ile przepuszczanie w drzwiach, to staropolski archaizm, o tyle zachowanie sie w towarzystwie i w miejscach publicznych albo utrzymanie jako takiego porzadku wokol siebie, to czesc wychowania i kultury osobistej. Jesli jakis wiesniak nie opanowal tego, to wcale nie dziwie sie, ze moze tym swoja partnerke draznic. A co do czesci z wulgaryzmami i biciem, to chyba tylko pustaki decyduja sie na bycie z kims (czyms) takim. Wiec rzeklabym - trafil swoj na swojego. Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc 12 Odpowiedź przez Iceni 2014-09-17 13:01:10 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-09-17 13:06:24) Iceni Gość Netkobiet Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Mazar, weź się rozejrzyj po ulicy i zobacz ilu facetów w okolicach 40 ma teraz brzuszyska ;D Bo faceci to wszyscy są piękni i przystojni do śmierci - nie tyją, nie łysieją, zmarszczki im się nie robią... moja siostra urodzila nawet nie jedno a troje dzieci, teraz jest już babcią, a całe życie, oprócz ciąży, nie ważyła powyżej 60 kg. Cud? Po trójce dzieci nie wygląda jak maciora? Serio jak ustawisz w rzędzie 100 40-latek to będziesz umial po wyglądzie okreslić ktora ma dziecko? W jaki sposób? Gruba = ma dziecko, szczupla = bezdzietna? Bezdzietne nie tyją? 13 Odpowiedź przez Cyngli 2014-09-17 13:03:17 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane".Bez sensu ten wiele kobiet, co też mają nasrane, ale kogo to obchodzi? 14 Odpowiedź przez Majki 2014-09-17 13:04:18 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-09-17 13:05:24) Majki Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-15 Posty: 1,471 Wiek: 29 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Iceni napisał/a:Weź się rozejrzyj po ulicy i zobacz ilu facetów w okolicach 40 ma teraz brzuszyska ;D Bo faceci to wszyscy są piękni i przystojni do śmierci - nie tyją, nie łysieją, zmarszczki im się nie robią...Nad brzuszyskiem można popracować Nad łysieniem i zmarszczkami już nie, chociaż na to ostatnie ponoć są różne kremiki, ale który facet sobie by tym głowe zawracał To raczej Wy macie fioła na punkcie urody 15 Odpowiedź przez Mussuka 2014-09-17 13:09:03 Mussuka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-27 Posty: 11,375 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Mazar napisał/a:No to tylko wam pozazdrościć drogie Panie Każda moja znajoma która ma już dziecko niestety wygląda co najmniej nie apetycznie. Wy to nazywacie kicaniem wokół swojego Pana i władcy, a jak zaczynają się wątki w dziale seks i psychologia, to powstają takie tematy: ,,jak go zatrzymać", ,,chyba go już nie pociągam", ,,wypaliło się". No i wtedy zaczynają się rady:,, zrób coś ze sobą", ,, weź się za siebie", ,, musisz mu pokazać że jesteś silna'', i mój faworyt ,,nie odzywaj się, niech się dowie co traci". haha. Nie jestem alfą i omegą ale jedno wiem doskonale. Kobiety się nie starzeją jak wino. Jeśli jeszcze do tego dorzucić poród, który niewątpliwie całemu organizmowi daje w kość i to solidnie to nie ma się co dziwić że powyżej 35 lat to już nie to samo. Jeśli myślicie inaczej to albo jesteście w tej małej grupie jak moje przedmówczynie i nawet po ślubie nie musicie się starać o powrót do formy albo wyjdzie wam brzuszysko ( nie, nie brzusio ) a wasi partnerzy coraz bardziej będą się krzywić ściągając z was koszulki. Żaden facet nie chce w łóżku szkarady - face kotku, ja mam po 40-tce i wierz mi , jedynie na slowo niestety, ze przy zdrowym trybie zycia i odzywiania, mam figure, ktorej niejedna Twoja rowiesnica moglaby pozazdroscic. Ale fakt, chipsow na kanapie nie zajadam. I jakos mojemu 30 paro letniemu narzeczonemu moje cialo nadal podoba sie tak samo jak na poczatku naszej znajomosci. Dwoje dzieci i ani rozstepow ani celulitu ani opon michelinowskich ani dupy jak traktor Zetor. Da sie, jak sie powtarzam - ja to dla siebie, nie dla nikogo innego robilam i robie. Ja musze sie sobie samej w lustrze podobac, a podobam sie nawet bez wyrzezbionego kaloryfera czy charcich udek Chodakowskiej. Chyba nie o to w zyciu i zwiazku wieloletnim kaman. Nikt nie jest doskonaly i nikt nie pozostanie bz do konca zycia. Ale jesli ludzi tylko seks i ciala lacza, to po gora 2-3 latach pojdzie wszystko w p..u, jak to Siara dosadnie do "porad " i "zapytan" na netkobietach - spojrz na sredni wiek piszacych i masz odpowiedz. Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc 16 Odpowiedź przez Mazar 2014-09-17 13:11:19 Ostatnio edytowany przez Mazar (2014-09-17 13:15:55) Mazar Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-16 Posty: 426 Wiek: 26 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Iceni napisał/a:Weź się rozejrzyj po ulicy i zobacz ilu facetów w okolicach 40 ma teraz brzuszyska ;D Bo faceci to wszyscy są piękni i przystojni do śmierci - nie tyją, nie łysieją, zmarszczki im się nie robią...A ile takich kobiet widać? Mnóstwo, poza tym jesteśmy skonstruowani tak że kobieta ma dużo ciężej żeby zgubić 1kg tłuszczu niż facet. Poza tym co to za dogadywanie, ja tu mówię że grube dziewczyny a Ty że grubi faceci Trzeba patrzeć na siebie i o siebie dbać. Co mogę sobie pomyśleć o inteligentnej i miłej dziewczynie która wygląda jak wieprz? A no tyle że nie dba o siebie i ma to gdzieś, to dla mnie jest skreślona. Proszę tylko bez spięć, na to jakie dziewczyny mi się podobają chyba nikt i nic nie ma wpływu. Tak się wychowałem, i takie poglądy mnie ten temat w ogóle powstał chyba po to żeby w końcu uciąć to ciągłe użalanie się nad sobą że jestem taka/taki tylko żeby wziąć w końcu odpowiedzialność za siebie i coś w końcu ależ ja nie neguje że po 40 można mieć sexowne ciałko i tak jak wspomniałem niektórym zwykła dieta nie wystarcza, hormony z czasem też swoje robią i wierze że mając 40+ wyglądasz lepiej niż niektóre moje rówieśnice, serio. Sam spotykałem się z dziewczyną starszą o 13 lat i śmiało mogę powiedzieć że miała świetną figurę. Ale jaki to odsetek kobiet po porodach? Znikomy, tak przynajmniej mi się wydaje. Pamiętaj, nigdy nie jedz żółtego śniegu. 17 Odpowiedź przez Iceni 2014-09-17 13:16:30 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-09-17 13:18:02) Iceni Gość Netkobiet Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Dla mnie po prostu w poscie autorki jest za duzo agresji by mogl mieć jakąkolwiek siłę przekazu. ToJa mogę cwiczyć bądź nie dla siebie, ale w życiu tego nie zrobię ze strachu, że mnie jakiś tam facet nie zechce bądź zwiazek ma się opierac na takich zasadach to ja juz wolę nadal być sama ;P 18 Odpowiedź przez Majki 2014-09-17 13:22:13 Majki Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-15 Posty: 1,471 Wiek: 29 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Iceni napisał/a:Ja mogę cwiczyć bądź nie dla siebie, ale w życiu tego nie zrobię ze strachu, że mnie jakiś tam facet nie zechce. Jezeli zwiazek ma się opierac na takich zasadach to ja juz wolę nadal być sama ;PBardziej chyba chodzi o to, że jak widzimy co bierzemy i jak sie sprawy mają z wyglądem to nie możemy wymagać żeby ktoś sie zmieniał dla nas na siłe. W drugą strone, gdyby Twój facet nagle przybierał na masie dużo, przestał sie golić tylko chodzić jak żul jakiś, czy coś tam jeszcze to raczej byś nie była zadowolona z tego powodu A wiadomo, że na pewne sprawy sie nie ma wpływu i trzeba z tym żyć 19 Odpowiedź przez witchmoth 2014-09-17 13:30:00 witchmoth Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-15 Posty: 401 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Mussuka napisał/a:O czym Ty piszesz? Jakies polmozgi spotykasz na swojej drodze i to w obu wersjach: damskiej i meskiej? O ile przepuszczanie w drzwiach, to staropolski archaizm, o tyle zachowanie sie w towarzystwie i w miejscach publicznych albo utrzymanie jako takiego porzadku wokol siebie, to czesc wychowania i kultury osobistej. Jesli jakis wiesniak nie opanowal tego, to wcale nie dziwie sie, ze moze tym swoja partnerke draznic. A co do czesci z wulgaryzmami i biciem, to chyba tylko pustaki decyduja sie na bycie z kims (czyms) takim. Wiec rzeklabym - trafil swoj na osobiście bałaganiarstwo nie razi, brud tak. A głupie żarty i czarny humor? Cóż... sama lubię, więc też mnie to nie razi. Obracam się głównie w męskim towarzystwie i wiem, jacy faceci potrafią być prymitywni. Jednak gdy przychodzi co do czego, zawsze pomogą, zawsze uszanują, nigdy żaden mnie nie obraził, aczkolwiek ja nie jestem osobą, która strzela focha z powodu nieszkodliwych żarcików na mój temat, bo zazwyczaj mnie one śmieszą i głównie temu służą. Po prostu nie zawracam sobie głowy głupotami, jak np. bekanie (w naszym znanym towarzystwie, bo oczywiście nikt nie robi tego w miejscu publicznym, przy obcych).Zauważam tylko, że kobiety często zawracają sobie głowę głupotami, którymi nie powinny sobie zawracać, a istotne wartości, te które naprawdę się liczą mają gdzieś, bo myślą, że z góry im się należą. Tak jakby super facet to było za mało i trzeba na siłę znaleźć jakąś wadę. 20 Odpowiedź przez Iceni 2014-09-17 13:33:08 Iceni Gość Netkobiet Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Tak, oczywiscie wtedy pewnie by mi sie to nie podobalo. Ale znam naprawde malo koboet, ktore po urodzeniu dziecka naprawde staly sie odpychajace. A kilogram czy dwa wiecej po urodzeniu dziecka, rozstepy czy rozciagnieta skora na brzuchu to proces naturalny - jedna kobieta to przechodzi lepiej inna gorzej - ale taka jest biologia. A pisanie ze kobieta po urodzeniu dziecka staje sie mniej atrakcyjna to sorry... 21 Odpowiedź przez Mazar 2014-09-17 13:36:12 Mazar Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-16 Posty: 426 Wiek: 26 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". No to w tych kwestiach się różnimy ja wiem że są kobiety które o sylwetkę nie muszą się starać ale większość jednak tak. I to właśnie po porodzie. Pamiętaj, nigdy nie jedz żółtego śniegu. 22 Odpowiedź przez Mussuka 2014-09-17 13:42:52 Mussuka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-27 Posty: 11,375 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". witchmoth napisał/a:Mussuka napisał/a:O czym Ty piszesz? Jakies polmozgi spotykasz na swojej drodze i to w obu wersjach: damskiej i meskiej? O ile przepuszczanie w drzwiach, to staropolski archaizm, o tyle zachowanie sie w towarzystwie i w miejscach publicznych albo utrzymanie jako takiego porzadku wokol siebie, to czesc wychowania i kultury osobistej. Jesli jakis wiesniak nie opanowal tego, to wcale nie dziwie sie, ze moze tym swoja partnerke draznic. A co do czesci z wulgaryzmami i biciem, to chyba tylko pustaki decyduja sie na bycie z kims (czyms) takim. Wiec rzeklabym - trafil swoj na osobiście bałaganiarstwo nie razi, brud tak. A głupie żarty i czarny humor? Cóż... sama lubię, więc też mnie to nie razi. Obracam się głównie w męskim towarzystwie i wiem, jacy faceci potrafią być prymitywni. Jednak gdy przychodzi co do czego, zawsze pomogą, zawsze uszanują, nigdy żaden mnie nie obraził, aczkolwiek ja nie jestem osobą, która strzela focha z powodu nieszkodliwych żarcików na mój temat, bo zazwyczaj mnie one śmieszą i głównie temu służą. Po prostu nie zawracam sobie głowy głupotami, jak np. bekanie (w naszym znanym towarzystwie, bo oczywiście nikt nie robi tego w miejscu publicznym, przy obcych).Zauważam tylko, że kobiety często zawracają sobie głowę głupotami, którymi nie powinny sobie zawracać, a istotne wartości, te które naprawdę się liczą mają gdzieś, bo myślą, że z góry im się należą. Tak jakby super facet to było za mało i trzeba na siłę znaleźć jakąś tak, o ile partner w ogolnym pojeciu jest dobry i dba o swoja polowice, ale zdarza mu sie CZASEM wymsknac troche z jakims towarzyskim "faux pas", to nie ma co robic z igly widel. Gorzej, jesli i te zarty i balaganiarstwo ida w parze z wulgarnoscia i domowym judo. Takiej mieszanki nie bylabym w stanie strawic. TYlko nadal nie rozumiem tego kultu "silki" i wlazenia facetowi z przeproszeniem ..w tylna kieszen w celu utrzymania go przy sobie. Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc 23 Odpowiedź przez Iceni 2014-09-17 13:45:38 Iceni Gość Netkobiet Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Coż - rozgladajac się po ulicy widzę rzeszę facetów, którzy tez wyglądają jakby co najmniej trojaczki urodzili. To nie prawda, że kobiety są grube grube jest społeczenstwo jako takie, bez wzgledu na plec - nadwagę w pewnych grupach wiekowych ma więcej mężczyzn niż kobiet. Nie nadwagę spowodowaną mięśniami, ale tłuszczem. Wiec jezeli ktos krytykuje " spasione kobiety" to powinien przyjrzec sieteż spasionym facetom - krytyka pasuje do obu stron. 24 Odpowiedź przez Mussuka 2014-09-17 13:45:47 Mussuka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-27 Posty: 11,375 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Mazar napisał/a:No to w tych kwestiach się różnimy ja wiem że są kobiety które o sylwetkę nie muszą się starać ale większość jednak tak. I to właśnie po sylwetke powinno sie dbac zawsze, od wieku dzieciecego po starosc. Tylko w innych celach niz zadowolenie estetycznych wrazen swojego partnera czy ustawienie go do pionu (w sensie doslownym). Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc 25 Odpowiedź przez Mazar 2014-09-17 13:54:35 Mazar Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-16 Posty: 426 Wiek: 26 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Bingo, powinno się dbać zawsze, od najmłodszych lat. Ale się nie dba. Już nawet powstają reklamy zachęcające do chodzenia na WF w szkole. I od razu powiem że jeśli o mnie chodzi, niech faceci tyją na potęgę, niech hodują bębny aż do kolan Pamiętaj, nigdy nie jedz żółtego śniegu. 26 Odpowiedź przez Rockfor 2014-09-17 14:06:54 Rockfor Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-03 Posty: 953 Wiek: Statystyczne prawie 1/2 za sobą :) Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Prawda jest taka, że niezależnie czy kobieta czy facet powinni dbać o siebie. Nieważne jaka metoda to jest, ważne aby była skuteczna. Nie mówię tu aby był kaloryfer na brzuszku, bo to przesada. Zresztą mi łatwo gadać, bo ja mam dobre geny "Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót." Josef Franz Straus 27 Odpowiedź przez Mussuka 2014-09-17 14:12:13 Mussuka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-27 Posty: 11,375 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Mazar napisał/a:I od razu powiem że jeśli o mnie chodzi, niech faceci tyją na potęgę, niech hodują bębny aż do kolan Az tak zle nam zyczysz?;) Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc 28 Odpowiedź przez Mazar 2014-09-17 14:24:02 Mazar Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-16 Posty: 426 Wiek: 26 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". To nie wam tak źle życzę tylko sobie tak dobrze mniejsza konkurencja w końcu Pamiętaj, nigdy nie jedz żółtego śniegu. 29 Odpowiedź przez Majki 2014-09-17 14:29:25 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-09-17 14:31:30) Majki Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-15 Posty: 1,471 Wiek: 29 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Iceni napisał/a:Tak, oczywiscie wtedy pewnie by mi sie to nie podobalo. Ale znam naprawde malo koboet, ktore po urodzeniu dziecka naprawde staly sie odpychajace. A kilogram czy dwa wiecej po urodzeniu dziecka, rozstepy czy rozciagnieta skora na brzuchu to proces naturalny - jedna kobieta to przechodzi lepiej inna gorzej - ale taka jest biologia. A pisanie ze kobieta po urodzeniu dziecka staje sie mniej atrakcyjna to sorry...No spoko, czaje Dlatego napisałem, że są pewne sprawy na które wpływu sie nie ma . Ale to o ciąży chyba nie do mnie było 30 Odpowiedź przez Mussuka 2014-09-17 14:30:25 Mussuka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-27 Posty: 11,375 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Mazar napisał/a:To nie wam tak źle życzę tylko sobie tak dobrze mniejsza konkurencja w końcu ale sam jeden tylu bab nie obrobisz;) czesc pozostanie z koniecznoisci nieutulona w zalu jak tylu pasibrzuchow nagle sie wylegnie. Lepiej posluz jako wzor do nasladowania i swiat stanie sie piekniejszy:)) Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc 31 Odpowiedź przez Realista 2014-09-17 14:33:11 Realista Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-14 Posty: 356 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Ciekawe zdanie kobiety Ale racja kobiety w Polsce mają przerośnięte EGO(osobowość) totalnie, Ukrainki i Rosjanki są piękne i konkurują ze sobą charakterem i osobowością i to jest piękne rozwijają się nie to co przeciętna polka, albo większość polek..."W kraju, w którym uroda jest pospolita kobiety muszą konkurować ze sobą osobowością, charakterem i stylem życia." Życie nie toczy się tak, jak powinno, ale jest takie jak jest. Sposób w jaki sobie z tym radzisz, stanowi całą różnicę. - Virginia SatirJeśli w życiu, brakuje miejsca na odwagę, to inne cnoty, są bez znaczenia - W. Churchill 32 Odpowiedź przez Mazar 2014-09-17 14:33:31 Mazar Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-16 Posty: 426 Wiek: 26 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Mussuka napisał/a:Mazar napisał/a:To nie wam tak źle życzę tylko sobie tak dobrze mniejsza konkurencja w końcu ale sam jeden tylu bab nie obrobisz;) czesc pozostanie z koniecznoisci nieutulona w zalu jak tylu pasibrzuchow nagle sie wylegnie. Lepiej posluz jako wzor do nasladowania i swiat stanie sie piekniejszy:))CO?!Ja nie obrobię?!Jak nie! patrz Pamiętaj, nigdy nie jedz żółtego śniegu. 33 Odpowiedź przez Mussuka 2014-09-17 14:38:57 Mussuka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-27 Posty: 11,375 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Realista napisał/a:Ciekawe zdanie kobiety Ale racja kobiety w Polsce mają przerośnięte EGO(osobowość) totalnie, Ukrainki i Rosjanki są piękne i konkurują ze sobą charakterem i osobowością i to jest piękne rozwijają się nie to co przeciętna polka, albo większość polek..."W kraju, w którym uroda jest pospolita kobiety muszą konkurować ze sobą osobowością, charakterem i stylem życia."Uwaga!!! Putinowska prowokacja - nie odpowiadac!:)A Polka pisze sie z P ani p. Chyba, ze o tancu byla mowa:) Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc 34 Odpowiedź przez Mazar 2014-09-17 14:47:40 Mazar Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-16 Posty: 426 Wiek: 26 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". zajechało ropą Pamiętaj, nigdy nie jedz żółtego śniegu. 35 Odpowiedź przez witchmoth 2014-09-17 15:12:20 witchmoth Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-15 Posty: 401 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane".Autorka tego wątku zwraca uwagę też na inny problem, a wszyscy się uczepili tego dbania o swój wygląd... 36 Odpowiedź przez moniaCo 2014-09-17 15:20:24 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-09-17 15:21:26) moniaCo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-29 Posty: 8,924 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". witchmoth napisał/a:Autorka tego wątku zwraca uwagę też na inny problem, a wszyscy się uczepili tego dbania o swój wygląd...No było coś o groszkach kakaowych, oraz o dostępności 24/7 365 roku w zdrowiu i chorobie Oraz że obciąga jakby była ewenementem w przyrodzie w tej materii (tylko ma podobno problem, bo się jej nie mieści ) 37 Odpowiedź przez Rockfor 2014-09-17 15:20:39 Rockfor Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-03 Posty: 953 Wiek: Statystyczne prawie 1/2 za sobą :) Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Realista napisał/a:Ciekawe zdanie kobiety Ale racja kobiety w Polsce mają przerośnięte EGO(osobowość) totalnie, Ukrainki i Rosjanki są piękne i konkurują ze sobą charakterem i osobowością i to jest piękne rozwijają się nie to co przeciętna polka, albo większość polek..."W kraju, w którym uroda jest pospolita kobiety muszą konkurować ze sobą osobowością, charakterem i stylem życia."Już nie przeginaj poznałeś parę Ukrainek i porównujesz do wszystkich Polek. Za mało doświadczenia "Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót." Josef Franz Straus 38 Odpowiedź przez NinaLafairy 2014-09-17 17:37:08 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Chcialam zauwazyc jedno...mam taka znajoma, ktora wlasnie latala na silke po urodzeniu dziecka, w lozku byla bestia i ciagle byla dostepna w zdrowiu czy w chorobie. Dzieckiem zajmowala sie praktycznie tak zeby maz nie musial sie nameczyc, obiady wymyslne zawsze na stole. Makijaz i wlosy zrobione. I co?Pan maz ja zdradzil i malo tego, zakochal sie w kochance i rozwod wzial z nia. A tak glowke swoja pusta wysoko nosila, jaka ona to dobra zona i kazdego pouczala, ze jak maz zdradzi to bedzie ich wina bo zle sie nim zajmuja. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 39 Odpowiedź przez Rockfor 2014-09-17 17:47:44 Rockfor Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-03 Posty: 953 Wiek: Statystyczne prawie 1/2 za sobą :) Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". NinaLafairy napisał/a:A tak glowke swoja pusta wysoko nosila, jaka ona to dobra zona i kazdego pouczala, ze jak maz zdradzi to bedzie ich wina bo zle sie nim co tym zdaniem chcesz udowodnić? Położyć i leżeć na lurach? Pierwsze co mi przyszło do głowy to współczuć kobiecie, a nie dokuczać. "Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót." Josef Franz Straus 40 Odpowiedź przez NinaLafairy 2014-09-17 18:01:45 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Bardzo dobrze, ze lekcje dostala od czas obrazala inne kobiety, krytykowala. Jak kogos maz zdradzal to ona juz cala litanie miala gotowa w ktorej udowadniala dlaczego to kobieta winna jest zdrady i mogla wtedy pokazac jaka to ona jest sorry, zeby wywolac moja litosc to trzeba troszke wiecej niz rozwod. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 41 Odpowiedź przez Vian 2014-09-17 18:15:06 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Rockfor napisał/a:NinaLafairy napisał/a:A tak glowke swoja pusta wysoko nosila, jaka ona to dobra zona i kazdego pouczala, ze jak maz zdradzi to bedzie ich wina bo zle sie nim co tym zdaniem chcesz udowodnić?Chce tym udowodnić, że sprzątać i gotować, dbać o swoje ciało, być zawsze gotową dać mu, jak mu się zachce i ew. dobrze obciągać, jak to wdzięcznie ujęła autorka tematu, to jeszcze nie wszystko. No, chyba, że się ma jakiegoś tępego młota za partnera, który niczego poza seksem i sprzątaczką w związku nie szuka, tylko takiego to chyba mało kobiet chce. 42 Odpowiedź przez Rockfor 2014-09-17 18:23:29 Rockfor Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-03 Posty: 953 Wiek: Statystyczne prawie 1/2 za sobą :) Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Vian napisał/a:Rockfor napisał/a:NinaLafairy napisał/a:A tak glowke swoja pusta wysoko nosila, jaka ona to dobra zona i kazdego pouczala, ze jak maz zdradzi to bedzie ich wina bo zle sie nim co tym zdaniem chcesz udowodnić?Chce tym udowodnić, że sprzątać i gotować, dbać o swoje ciało, być zawsze gotową dać mu, jak mu się zachce i ew. dobrze obciągać, jak to wdzięcznie ujęła autorka tematu, to jeszcze nie wszystko. No, chyba, że się ma jakiegoś tępego młota za partnera, który niczego poza seksem i sprzątaczką w związku nie szuka, tylko takiego to chyba mało kobiet widzisz nie trafiłaś ... Spójrz post wyżej "Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót." Josef Franz Straus 43 Odpowiedź przez NinaLafairy 2014-09-17 18:26:09 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Trafila, bo wlasnie po to napisalam ten mojej odpowiedzi do Ciebie nie wyjasnilam co chce tym udowodnic, tylko wyjasnilam dlaczego nie jest mi jej szkoda. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 44 Odpowiedź przez Vian 2014-09-17 18:30:06 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Rockfor napisał/a:Vian napisał/a:Rockfor napisał/a:I co tym zdaniem chcesz udowodnić?Chce tym udowodnić, że sprzątać i gotować, dbać o swoje ciało, być zawsze gotową dać mu, jak mu się zachce i ew. dobrze obciągać, jak to wdzięcznie ujęła autorka tematu, to jeszcze nie wszystko. No, chyba, że się ma jakiegoś tępego młota za partnera, który niczego poza seksem i sprzątaczką w związku nie szuka, tylko takiego to chyba mało kobiet widzisz nie trafiłaś ... Spójrz post wyżej Rockfor, naprawdę, nie trzeba się było wielce nagłówkować, żeby zrozumieć przesłanie Niny, a Twój post był, bez urazy, nonsensowny, bo świadczy o tym, że patrzysz na świat skrajnościami - albo zawsze gotowa, albo położyć się i leżeć na laurach. To tak nie działa. 45 Odpowiedź przez Rockfor 2014-09-17 18:33:04 Rockfor Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-03 Posty: 953 Wiek: Statystyczne prawie 1/2 za sobą :) Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". NinaLafairy napisał/a:Bardzo dobrze, ze lekcje dostala od czas obrazala inne kobiety, krytykowala. Jak kogos maz zdradzal to ona juz cala litanie miala gotowa w ktorej udowadniala dlaczego to kobieta winna jest zdrady i mogla wtedy pokazac jaka to ona jest sorry, zeby wywolac moja litosc to trzeba troszke wiecej niz poco być taką złośliwą i gra c jej monetą? Wydajesz się być mądrzejszą babką niż ta Twoja wypowiedź "Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót." Josef Franz Straus 46 Odpowiedź przez NinaLafairy 2014-09-17 18:33:58 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". No jesli taki jest wybor, ze albo leze albo zapalam jak nakrecona to wole juz lezec Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 47 Odpowiedź przez Rockfor 2014-09-17 18:34:53 Rockfor Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-03 Posty: 953 Wiek: Statystyczne prawie 1/2 za sobą :) Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Vian napisał/a:Rockfor, naprawdę, nie trzeba się było wielce nagłówkować, żeby zrozumieć przesłanie Niny, a Twój post był, bez urazy, nonsensowny, bo świadczy o tym, że patrzysz na świat skrajnościami - albo zawsze gotowa, albo położyć się i leżeć na laurach. To tak nie ha ha no to już sobie wydumałas Lubię szanujące się i mądre kobiety - znowu pudło "Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót." Josef Franz Straus 48 Odpowiedź przez NinaLafairy 2014-09-17 18:36:58 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Jesli lubisz takie kobiety, to po co od razu w taka skrajnosc wpadles kiedy mi odpisales? Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 49 Odpowiedź przez Vian 2014-09-17 18:37:23 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Rockfor napisał/a:Ha ha ha no to już sobie wydumałas Lubię szanujące się i mądre kobiety - znowu pudło Więc ewidentnie nie wystarczy Ci, że jest gotowa na seks ZAWSZE i robi za sprzątaczkę. Nie rozumiem, do czego zmierzasz w swoich - taka kobieta, co to ZAWSZE da facetowi, ZAWSZE jest gotowa i spełni KAŻDĄ jego potrzebę, żeby tylko jej nie zostawił, nie jest dla mnie szanująca się. 50 Odpowiedź przez NinaLafairy 2014-09-17 18:40:28 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Ja zawsze dam... No, ale nie wszystko np . ostatniego kawalka ciasta czekoladowego to nie. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 51 Odpowiedź przez Rockfor 2014-09-17 18:40:55 Rockfor Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-03 Posty: 953 Wiek: Statystyczne prawie 1/2 za sobą :) Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". NinaLafairy napisał/a:Jesli lubisz takie kobiety, to po co od razu w taka skrajnosc wpadles kiedy mi odpisales?Nie wpadłem w skrajność, bo uważam że szacunek jest ważny dla każdego. A złośliwość wobec tej kobiety nic nie daje ... Jaka by ona nie była. Lepszy jest dystans do takich osób niż brać sobie na głowę ich zdanie "Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót." Josef Franz Straus 52 Odpowiedź przez Rockfor 2014-09-17 18:43:16 Rockfor Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-03 Posty: 953 Wiek: Statystyczne prawie 1/2 za sobą :) Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Vian napisał/a:Rockfor napisał/a:Ha ha ha no to już sobie wydumałas Lubię szanujące się i mądre kobiety - znowu pudło Więc ewidentnie nie wystarczy Ci, że jest gotowa na seks ZAWSZE i robi za sprzątaczkę. Nie rozumiem, do czego zmierzasz w swoich - taka kobieta, co to ZAWSZE da facetowi, ZAWSZE jest gotowa i spełni KAŻDĄ jego potrzebę, żeby tylko jej nie zostawił, nie jest dla mnie szanująca sobie odpuszczę, bo wolę w tym momencie przegrać, niż z Tobą wygrać "Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót." Josef Franz Straus 53 Odpowiedź przez Vian 2014-09-17 18:43:48 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". NinaLafairy napisał/a:Ja zawsze dam... Ty to masz takie samo podejście jak ja - jak już jesteś z kimś, kto Cię podnieca, to żal z tego nie korzystać, jak mieć super samochód i nim nie jeździć. ;-)Ale z postu autorki to desperacja taka przebija ostra, że ona MUSI DAĆ, bo jak nie, to on zdradzi. Nie, bo chce, ale bo musi. Dla mnie to leciutko żałosne jest. 54 Odpowiedź przez NinaLafairy 2014-09-17 18:50:42 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Przeciez ja do glowy jej zdania nie biore, ani nie mowie jej zlosliwosci nie znaczy, ze nie moge uzyc jej przykladu. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 55 Odpowiedź przez sandra9011 2014-09-17 19:16:00 sandra9011 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-24 Posty: 1,642 Wiek: 20-parę:) Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Jedyne z czym się zgodzę z tego " poematu" to "Ta cala histeria w zwiazku z brakiem telepatii u mezczyzn... wieczor, romantyczny film (bo ona wymusila), ona mowi: zimno mi, on powinien przytulic, a przynosi sweter... kto tego nie zna, czyz nie?"Mnie to nie dotyczy bo jak mi "zimno" to mówię mężowi,że ma mnie przytulić i tyle Chyba że na prawdę mi zimno to wtedy chcę koc heh Cała reszta mnie rozbawiła."A piwo z kumplami zdrada..."-dorośli ludzie w dojrzałym związku nie wkręcają sobie raczej takich schiz "Dziecko urodzilas dla samej siebie,(...)"- pewnie jeszcze go zgwałciłam żeby zajść w tą ciążę...Zastanawiam się ile lat ma autorka tego postu... "Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep. 56 Odpowiedź przez hans9123 2014-09-18 15:47:38 hans9123 Net-facet Nieaktywny Zawód: Górnik Zarejestrowany: 2013-11-13 Posty: 300 Wiek: 24 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Mussuka napisał/a:Mazar napisał/a:No to tylko wam pozazdrościć drogie Panie Każda moja znajoma która ma już dziecko niestety wygląda co najmniej nie apetycznie. Wy to nazywacie kicaniem wokół swojego Pana i władcy, a jak zaczynają się wątki w dziale seks i psychologia, to powstają takie tematy: ,,jak go zatrzymać", ,,chyba go już nie pociągam", ,,wypaliło się". No i wtedy zaczynają się rady:,, zrób coś ze sobą", ,, weź się za siebie", ,, musisz mu pokazać że jesteś silna'', i mój faworyt ,,nie odzywaj się, niech się dowie co traci". haha. Nie jestem alfą i omegą ale jedno wiem doskonale. Kobiety się nie starzeją jak wino. Jeśli jeszcze do tego dorzucić poród, który niewątpliwie całemu organizmowi daje w kość i to solidnie to nie ma się co dziwić że powyżej 35 lat to już nie to samo. Jeśli myślicie inaczej to albo jesteście w tej małej grupie jak moje przedmówczynie i nawet po ślubie nie musicie się starać o powrót do formy albo wyjdzie wam brzuszysko ( nie, nie brzusio ) a wasi partnerzy coraz bardziej będą się krzywić ściągając z was koszulki. Żaden facet nie chce w łóżku szkarady - face kotku, ja mam po 40-tce i wierz mi , jedynie na slowo niestety, ze przy zdrowym trybie zycia i odzywiania, mam figure, ktorej niejedna Twoja rowiesnica moglaby pozazdroscic. Ale fakt, chipsow na kanapie nie zajadam. I jakos mojemu 30 paro letniemu narzeczonemu moje cialo nadal podoba sie tak samo jak na poczatku naszej znajomosci. Dwoje dzieci i ani rozstepow ani celulitu ani opon michelinowskich ani dupy jak traktor Zetor. Da sie, jak sie powtarzam - ja to dla siebie, nie dla nikogo innego robilam i robie. Ja musze sie sobie samej w lustrze podobac, a podobam sie nawet bez wyrzezbionego kaloryfera czy charcich udek Chodakowskiej. Chyba nie o to w zyciu i zwiazku wieloletnim kaman. Nikt nie jest doskonaly i nikt nie pozostanie bz do konca zycia. Ale jesli ludzi tylko seks i ciala lacza, to po gora 2-3 latach pojdzie wszystko w p..u, jak to Siara dosadnie do "porad " i "zapytan" na netkobietach - spojrz na sredni wiek piszacych i masz po 40 jeśli dba o siebie to może wyglądać super tutaj jest przykład, więc nie dotyczy to mężczyzn pani po jak miała 27 nie była za bardzo smakowita ale jak ma 40 to już co innego Masz rację że te nasze rówieśniczki nie dbają o siebie, jak spotykałem się przez internet to tak na zdjęciach oszukiwały że masakra a na randkę ciemne ciuszki i te sprawy tanie chwyty co działają na idiotę, ale wiesz ty jesteś innej daty teraz czasy się zmieniły i paniusie mają oczekiwania wielkie jak mur chiński ale też dupę szeroką jak Everest. Moja sąsiadka ma 40 lat wbija czasem do matki na kawę i ma wporzo figurę jak nastolatka a ma córkę 18 lat taką paniusie zapatrzoną w siebie ale trochę spasłą ( jedynaczka ) to jak kolega kiedyś wypił to powiedział jej że brałby prędzej jej matkę niż ją i ja też podzielam jego zdanie. Co do tematu to wiesz jesteś człowiekiem i podporządkować się panującym trendom po to by utrzymać faceta przy sobie to nie jest dobre, kiedyś będzie chciał to się puści i nic go nie zatrzyma. Są laseczki jak z okładki i też są zdradzane a by o tym nikt nie pomyślał. Utrzymywać kogoś na silę jest bez sensu, chyba o to nie chodzi w tym wszystkim. Jak się nie wie czego się chce, to się ma czego się nie chce? 57 Odpowiedź przez niki71 2014-09-19 07:30:56 niki71 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-30 Posty: 4,316 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane".A ja uważam że autorce z nadmiaru uczucia do swojego pana i władcy rzuciło się na mózg. 58 Odpowiedź przez Mazar 2014-09-19 09:52:59 Mazar Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-16 Posty: 426 Wiek: 26 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Widać że niektórzy biorą tekst autorki tego tematu za bardzo do też nie raz i nie dwa miałem ochotę to wykrzyczeć na tym forum żeby się ludzie brali za powinien ten sam poczuje że to byłoby do niego. Zamiast tego ( tak jak już pisałem ) coraz więcej ludzi użala się nad sobą. Przecież tego się już czytać nie da. Czy na serio sądzicie że jeśli ktoś miałby problem - np związany z wyglądem, to pisałby na forum po rady? Nie. Znalazłby we własnym zakresie to czego potrzebuje dla zmiany własnego wizerunku, a to co się tu wyprawia to woła o pomstę do nieba. Wiadomo że najlepiej kto pocieszy? kobieta. No i macie te swoje rady w każdym jednym poście żeby się zaakceptować i inne tego typu bzdury. A wiecie czemu ktoś prosi o rady? Bo jest k%#rwa zbyt leniwy żeby ruszyć dupsko i coś zmienić we własnym życiu. Jestem przekonany że takiego marudzenia od leniwych ludzi, którzy szukają tylko wymówki żeby nic nie zrobić, autorka nasłuchała się za dużo. I fajnie że są tu osoby które piszą że nawet po porodzie nie muszą dbać o sylwetkę bo jest ok, to i pięknie, ale czy nie czujecie że cały ten teks jest skierowany do forumowych grubasów?No litości. Tak, tak grubasy. To nic że lato się skończyło, za rok przed wakacjami powrócą te same lamenty o pojawiających się kolejnych fałdach tłuszczu Pamiętaj, nigdy nie jedz żółtego śniegu. 59 Odpowiedź przez moniaCo 2014-09-19 10:12:11 moniaCo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-29 Posty: 8,924 Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Dbać o siebie powinny obie i o swoje wzajemne potrzeby, a nie żeby ktoś wokół kogoś miał skakać, robić stójki na rzęsach, bo nie daj Boże odejdzie do innej/ ma odejść to i tak odejdzie...nie tylko z powodu fałdy tłuszczu, czy braku jędrnego tyłka. 60 Odpowiedź przez Beyondblackie 2014-09-19 14:55:11 Beyondblackie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-04 Posty: 8,782 Wiek: Czterdziesci lat minelo... Odp: Mezczyzni, Ci to maja w glowach "nasrane". Ten tekst to totalna porażka. No chyba, że Autorka chciała napisać podręcznik dla niewolnicy...Dbać o siebie należy (to do Mazara) ale dbać powinny obie strony i to głównie dla samych siebie, a nie, żeby partner nagle smaka nie stracił i nie poleciał gdzie indziej. Miłość i głęboka relacja pomiędzy ludźmi to TONA innych rzeczy niż tylko wygląd osobisty. Na to składa się zaufanie, szacunek, poczucie oparcia, zrozumienia, wspólnota zainteresowań i celów życiowych, a nie tylko zgrabny tyłek i wyrzeźbiona klata. A oczekiwanie seksu 24/7 to ma się tak do szacunku i miłości jak piernik do wiatraka. Gość zagubionywuczuciach Zgłoś odpowiedź Mam już dosyć! Od 5 lat mam zarówno żonę jak i kochankę. Kocham je obie! Mam 50 lat, kochaniki nie planowałem mieć, ale poznałem kobietę, przy której odzyłem emocjonalnie. W moim małżeństwie niemal od poczatki układało się źle, problem tkwi w tym, że mam żonę despotkę, która jest zimna jak lód! Nie dla niej jakieś czułości, okazywanie sobie uczuć w żaden sposób, jedynie w łóżku zawsze była ok i była ciepła, ale po wszystkim znów lodówka. No i przy znajomych natychmiast się zmienia, czule do mnie mówi w towarzystwie, nawet pogłaska- no nie ta sama kobieta! A gdy jesteśmy w domu, to przytulić się nawet nie da, mówi, że ona po prostu nie lubi czułości i nigdy nie lubiła. Przez co ja przez całe małżeństwo zastanawiałem się, czy ona mnie w ogóle kocha! No wiec, poznałem kobietę, ujęła mnie swą delikatnością i ciepłem, pokochałem ją, z jej strony mam wszystko, bo i mogę być sobą- czego przy zonie nigdy nie mogłem i zawsze muszę ważyć słowa, by się nie czepiła, nie skrytykowała, przy kochance mogę być sobą, wspaniale nam się rozmawia, potrafi być przyjaciółką i kobietą, myśli o mnie i stara się dla mnie, czuję, że mnie kocha- jej czyny na to wskazują, ale też mówi mi o swojej miłości. Jest w moim wieku- także rozwiedziona, dzieci ma dorosłe i bardzo chciałaby być ze mną, mieszkać, tworzyć związek. Ale... ja kocham i ją i żonę i nie potrafię żony zostawić. Z żoną mamy 3 dzieci, mieszka z nami tylko najmłodszy syn- kawaler, 21 lat. Żonę kocham- (tak mi się wydaje, skoro nie potrafię odejść), ale okłamuję ją, nie mam skrupułów w stosunku do niej, natomiast nigdy nie zdażyło mi się okłamać kochanki, ja jej zawsze mówię prawdę. Mam dom, poukładane życie, ale ten dom od początku był zimnym domem, gdzie panował reżim żony, ja zawsze czułem się jak jej sługa, żyłem często w strachu, żeby jej nie zdenerwować, ale mimo to kocham ją jakoś i nie potrafię odejść! Męczę się w tej sytuacji i moja kochanka także. Ona jest przeciwieństwem mojej żony, w niej znalazłem to, czego mi zawsze brakowało, ale nie mogę rozbić rodziny, coś mi wewnętrznie nie pozwala, choć w małżeństwie od lat szczęśliwy nie jestem, ale to jednak rodzina, mój dom, moje- już dorosłe dzieci. Myślałem, żeby opuścić kochankę i to uczucie, które mam do niej rozbudzić dożony, postarać się poczuć do niej to ciepło, to zaufanie, a nie tylko niepewność i strach. Zostawiłem raz kochankę, ale po dwóch tygodniach wróciliśmy do siebie, gdyż nie mogłem sobie znaleźć miejsca, dom przestał mnie cieszyć, szukałem tego jej ciepła, tej miłości, którą ona mi daje i troski. Nie wiem, co robić! To już 5 lat trwa, ja mam 50 lat, poukładane życie, rodzinę, wnuki- czyli te najważniejsze w życiu wartości, ale nie czuję się szczęsliwy mając to, a nie mając kochanki mojej, przy której odżywam, czuję się emocjonalnie spełniony. vAha, mam też problem od lat z pociągiem seksualnym do żony i ona do mnie, to już miało miejsce przed poznaniem kochanki, po prostu od lat się nie pociągamy już fizycznie, seks jest bo jest- bez namiętności. Z kochanką mam cały czas udane życie seksualne, ona w łóżku bardzo dużo uczuć okazuje, pociągamy się wzajemnie, jest zawsze zaskakująca, namiętna, nie ma rutyny, w dodatku potrafi seks z miłością połączyć, co razem bardzo spełnia, w małżeństwie tego nie było i nie ma. Co robić? Jak odejść od kochanki, która daje szczęście? Bo przecież rodziny rozbić nie mogę po 28 latach małżeństwa. Czasem aż mam myśli samobójcze przez to. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość zagubionywuczuciach Zgłoś odpowiedź Chcę dodać, że w życiu seksualnym żona trochę jest odmienna niż tak normalnie. Tzn, potrafi pogłaskać, być czulsza, co ja bardzo doceniam, ale to i tak nie jest ten seks, co mam z kochanką. Tyle, ze jeżeli o żonę chodzi to nie lada wyczyn okazać czułości trochę- i jedynie to mnie w tym łóżku z nią cieszy. A jeżeli chodzi o towarzystwo, to ona przytuli mnie w towarzystwie, ale dopiero wtedy, jak widzi, że inne kobiety przytulają swoich mężczyzn i czule do nich mówią- tak, jakby naśladowała je lub chciała pokazać im, ze ona tez taka jest. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość zagubionywuczuciach Zgłoś odpowiedź Kilka lat temu proponowałem jej terapię małżeńską, ale nie zgodziła się, a wręcz oburzyła, bo wg niej nie mamy problemów małżeńskich i niczego jej nie brakuje i jest ok! Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Był już tu nie jeden podobny temat,wymyślony lub prawdziwy ,nie wiem, pisany wg mnie tylko dlatego ,żeby wywołać dyskusję, Twoja historia jeśli jest prawdziwa...,to w tym wieku sam musisz podejmować decyzje ,forum Ci nie pomoże,prędzej wizyta u psychologa. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość zagubionywuczuciach Zgłoś odpowiedź Wiem, wiem. Tyle lat z tym żyłem, ale już mi po prostu zaczyna to ciążyć. Stoję w rozkroku pomiędzy jednym życiem a drugim. I tu i tu mam coś, co mnie trzyma. Niby więcej trzyma mnie przy rodzinie- bo i dom, i dzieci i wnuki i ta stabilizacja. Nie wiem, czy warto rozwalić to wszystko w dojrzałym wieku, by dać ponieść się szczęściu i miłości i budować swoje życie od początku. Przez lkata jakoś żyłem w tym małżęństwie i póki nie zaznałem uczuć i szczęścia przy kochance nawet nie przyszłoby mi do głowy, by rozbijać rodzinę. Może przy zonie nie mam zrozumienia, mam dystans do niej, jestem za wszystko krytykowany, często obwiniany, gdy np. szklanka jej z rąk wypadnie, a ja jestem w kuchni, to krzyczy, że to moja wina, ze to ja pecha przyniosłem. Ale przecież jest moją żoną i nie wiem, co za diabeł mnie podkusił, by szukać zrozumienia i uczuć u innej kobiety. Teraz to dostałem i mam przez to problem, bo nie mogę z tego wyjść, bo tak mnie ta relacja uszczęśliwiła, że sam stałem się jaknby innym człowiekiem, co nawet znajomi zauwazyli, że ja wesoły chodzę, że stałem się rozmowny i pewny siebie, a kiedyś byłem taki zamknięty, zamyślony. Może zakończę to, pocierpię, ale to zapewne minie, a może z żoną uda mi się stworzyć coś równie pięknego, gdy się postaram i zawalczę? Kochanka wymaga już ode mnie decyzji, ona nie chce czekać, mówi, że skoro czuję się niedoceniony i mało szczęsliwy, to lepiej, bym to zakończył, że mam iść albo w jedną stronę, albo w drugą, ale nie blokować jej życia, bo ona mnie kocha i pragnie być ze mną w normalnym związku. Powiedziała też, że sobie nie wyobraa utraty mnie. Wiem, jak mnie kocha, to czuć we wszystkim, co dla mnie robi i jaka dla mnie jest. Żona przez tyle lat małżeństwa nie zrobiła dla mnie tyle, co ona przez 5 lat. Ale ja już chyba nie mam wyjścia, muszę odejść i walczyć o małżeństwo, by było lepsze, nauczyć żonę czułości i żeby nie była taką egoistką. Może mi się uda i będę tak szczesliwy uczuciowo jak przy kochance. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Hej. Dopiero teraz chcesz uczyć żony czułości? Napiszesz jak chcesz to zrobić? Myślisz, że jaki cud się wydarzy? Raz już odchodziłeś od kochanki i szybko wróciłeś, bo przekonałeś się, że Ona daje Ci szczęście, jest dla Ciebie jak tlen, sprawia, że jesteś radosny. Trudna sytuacja. Ewidentnie stoisz na rozdrożu, chcesz być szczęśliwy, ale nie kosztem żony. Nikt nie podejmie za Ciebie decyzji. Albo rybka, albo akwarium, że tak to kolokwialnie ujmę. Myślę, że żona się jakoś wybitnie nie zmieni. Nie dała się nawet namówić na terapię, według niej jest wszystko w należytym porządku. Mówiłeś jej co czujesz? Czego Ci brakuje? Zapewne. Gdzieś się rozmijacie, coś się wypaliło. I co teraz? Twoje szczęście (rzeczywiście gdy odejdziesz poczujesz się szczęśliwy? ) albo szczęście rodziny. Wybieraj. Nie ma co debatować. Cytuj Rozdzierający jak tygrysa pazur antylopy plecy jest smutek człowieczy. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość łukasz 33 Zgłoś odpowiedź Nie musisz nikogo zostawiać. Kochanka może być twoją żoną w sądzie dostaniesz rozwód bo z obecną nie współżyjesz jeżeli boisz się relacji z żoną to napewno nigdy nie była twoją przyjaciółką i partnerką tylko tyranem który wyznaczał ci kierunek życia a ty przytakiwałeś. Twoje szczęście się teraz liczy. Dzieci odchowane. Wnuki mogą się z tobą widywać. Jak i z babcią i mogą też mieć nową. Jeżeli twoja rodzina nie chce twojego szczęścia a patrzy tylko na swoje to pamiętaj że pewnie możesz tylko liczyć na kochankę. Życie jest jedno wykorzystaj je i się nim ciesz i nie patrz na prszeszkody bo nie wiesz ile bedzię jeszcze trwało. A nawet jakbyś się rozstał z obecną partnerką to uszczęśliwiłbyś siebie i swoją kochanke w życiu chodzi o miłość a nie złość która narasta. Twoja była żona pewnie będzie jakiś czas narzekać i tęsknić no bo jak to ty taki sobie ty znalazłeś milość i taką jak ona rzucasz bedzie walczyć pokazywać miłość ale to na chwile jak zdobedzie cie spowrotem to zuci zaraz ciesz sie tym co masz i idz do celu zycze szczescia a jak cie rodzina bedzie denerwoc daj im czas i zniknij na miesiac niech zobacza jak to jest bez ciebie pozdrawiam Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Miałemtaksamo Zgłoś odpowiedź Oczywiście, że skończyć ten CHORY związek z żoną.... Zycie jest jedno. Ja to już zrobiłem i jestem szczęśliwy. no i okazało się ,że była zona TEŻ...wystarczy wreszcie podjąć męską decyzję, tym bardziej, że dzieci już są dorosłe. dzieci doskonale widzą w jakim zakłamaniu żyją ich rodzice...najwyższy abyście byli wszyscy szczęśliwi !!! Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość jonka Zgłoś odpowiedź ~zagubionywuczuciach Żona przez tyle lat małżeństwa nie zrobiła dla mnie tyle, co ona przez 5 lat. Czyżby? Dba o Ciebie, o Wasz dom, urodziła i wychowała troje dzieci to mało, a Tobie miziania brakuje i to jest główny powód zdrady? Dziwny z Ciebie facet, jeśli jesteś prawdziwy. Dla większości mężczyzn ważny jest udany seks, a Ty podobno taki z żoną miałeś,a narzekasz na brak czułości? Jeśli jesteś gotowy zaprzepaścić małżeństwo, dobre stosunki z dziećmi (jesteś pewien, że staną po Twojej stronie, gdy wszystko się wyda?) z powodu tego, że żona mało przytula i jest kobietą konkretną... to wybacz albo jesteś trollem, albo jakimś niedopieszczonym wymoczkiem. Czy faktycznie otwarcie i uczciwie rozmawiałeś z żoną o swoich potrzebach, o tym co Cię boli. Jeszcze jedno wydaje mi się podejrzane; te Wasze spotkania towarzyskie, w gronie jak sądzę równolatków, gdzie wszystkie panie okazują czułość swoim mężczyznom :D:D:D Oj chyba ściemniesz Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Ściemnia ,ściemnia ,następny co stoi w rozkroku:D Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość zagubionywuczuciach Zgłoś odpowiedź Tak, doceniam to, że żona urodziła mi dzieci, była wspaniałą matką. Nie znalazłem kochanki ze względu na brak czułości, bo brak czułości to najmniejszy problem. Bardziej brakowało mi zwykłego zrozumienia, tego, że nie boję się być sobą. Moja żona jest dobra, ale jest też bardzo apodktyczna, co ona powie i chce- tak musi być, inaczej krzyczy, nigdy dobrego słowa nie usłyszałem, tylko ciągłą krytykę, że wszystko robię źle, no i porównywanie do innych mężczyzn, którzy są we wszystkim ode mnie lepsi. To mnie boli najbardziej, że żyję od lat w strachu, by jej nie rozzłościć, a denerwuje się o byle co, albo na kogoś się zdenerwuje, a na mnie się wyżywa i nie chodzi tutaj o te przytulenia, bo bez tego mógłbym żyć, ale ogólnie- o jej chłód. Cieplejsza jest tylko w łóżku, bo w łóżku się przytuli, pocałuje, ale po wszystkim jest znów zimna jak kłoda. Rozmawiałem z nią wiele razy, wyśmiała mnie, powiedziała, że ona nie czuje problemu, nawet chwili nie chciała poświęcić na tę rozmowę, po prostu ja mówiłem, a ona w biegu ze mną rozmawiała, chodząc po domu. Takie są z nią rozmowy- właśnie. Jedynie potrafi usiąść i porozmawiać, gdy ona ma problem, wtedy siedzimy, ja jej doradzam, wspieram, ale cokolwiek mnie by się nie działo, czy to problemy w pracy, czy między nami, to ona zachowuje się, jakby miała je gdzieś. A co do czułości w towarzystwie, to nie tak, ze wszyscy się tam obściskują w gronie znajomych, ale np. przy okazji jakichś urodzin czy spotkań czasem zdarzy się, że koleżanka przytuli lub pogłaska kolegę, wtedy moja żona robi tak samo- jakby naśladowała, czego ja nie rozumiem zupełnie, bo czuć i widać, że to takie stereotypowe z jej strony. Nie chce niszczyć rodziny, ona chociaż wciąż mnie krytykuje mówi, że jest szczęśliwa, że niczego jej w życiu nie brakuje. Mamy fajne dzieci, mamy wnuki małe. Musze tylko pokonać w sobie to poczucie obawy, że coś źle zrobię, że będę znów skrytykowany i to poczucie, że chciałbym być bliżej niej, a nie żyć razem, a osobno. To, że mamy dzieci jest sprawą decydującą, za to to ja bym żonę na rękach nosił, bo to wielkie poświęcenie z jej strony urodzić i wychować, choć tak naprawdę to ona pracowała i dziećmi zajmowała się głównie teściowa. Oczywiście żona mogła rzucić pracę, ja wtedy naprawdę dobrze zarabiałem, ale chciała się spełniać zawodowo. Ja w ramach wdzięczności za jej trud zajmowałem i zajmuję się domem- robię zakupy, gotuję obiadyy, prasuję, okna myję, sprzatam, by miała ze mnie pociechę, ona za to świetnie piecze. Nie powiem, nadal narzeka na mnie, mówi, że nie ma do facetów szczęścia, bo ja dupa jestem, bo nowego samochodu jej nie zapewniłem, a jeździ siedmioletnim, że mieszkania zbyt dużego nie mamy. Powiedziała mi nieraz, że to są moje największe wady- że nie potrafiłem rodzinie zapewnić odpowiedniego standartu życia- czyli domu zamiast mieszkania w bloku, lepszego auta i innych atrakcji, ale cóż, nikt nie jest doskonały. Muszę popracować nad soba w tym związku, by nauczyć się czerpać z niego radość- tak jak to robię w przypadku kontaktów z kochanką. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość zagubionywuczuciach Zgłoś odpowiedź W tym wieku- nawet gdybym chciał, nie mogę rozpocząć nowego życia! Mam już przecież wszystko poukładane, rodziny drugiej nie założę, gdyż kochanka w tym wieku nie urodzi mi już dziecka, by to jakoś nas scaliło. I co pozostałoby? Zamieszkałbym z kochanką i żylibyśmy amotnie w czterech ścianach ciesząc się sobą? Przeciez to bez sensu, skoro tutaj mam duża rodzinę, w domu ciągły ruch, dzieci itp. Watpię, by jakikolwiek facet w wieku 50 lat chciał na nowo budować swoje życie i zaczynać od podstaw. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Z tego co tu czytam to Twoja sytuacja faktycznie nie należy do najciekawszych. Nie będę się rozwodzić. Porozmawiałabym z żoną. Wiem, że osoba, która ma tam kilkadziesiąt lat już raczej się nie zmieni, ale może kiedy zauważy, że zaczyna Cie tracić - zmieni podejście do Ciebie. Myślę, że układ żona - Ty / Ty - kochanka, nie będzie trwał wiecznie. Żona wiedząc, że ma Cie na wyłączność ma stosunek do Ciebie jaki ma, natomiast kochanka? Nie będzie wiecznie czekać aż książę się łaskawie zdecyduje. Tak jak już jedna osoba wyżej napisała, albo rybki, albo akwarium. Odnośnie dzieci - są dorosłe. Jest XXI wiek i jeśli są tolerancyjne to to zrozumieją. Gorzej jedynie będzie, kiedy wyda się, że ojciec miał kochankę.. Na to, na pewno nie spojrzą łaskawym okiem.. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość jonka Zgłoś odpowiedź Cała atrakcyjność kochanki wynika z tego, że jest skrywaną tajemnicą (adrenalinka), nie jest codziennością, stara się szczególnie, bo przecież chce ułożyć sobie życie, choćby kosztem innej kobiety, więc jest milusia, pełna zrozumienia i poświęcenia dla kochanka...a potem to już codzienność. Autorze (jeśli nie jesteś nastolatą z wybujałą wyobraźnią), Twoja żona nie zmieniła się z dnia na dzień, miałeś mnóstwo czasu, na rozmowy. Widocznie jesteś cienkim Bolkiem bez jajec, a już z pewnością nie kochasz swojej żony. Zawsze będę twierdziła, że zdrada jest ohydna, zdradzają tchórze, oszuści bez skrupułów i bez kręgosłupa moralnego. Jeśli ktoś jest na prawdę nieszczęśliwy w związku, to najpierw stara się go naprawić, później ewentualnie rozwodzi się i dopiero układa sobie życie na nowo. To co Ty robisz jest paskudne (jeśli prawdziwe). Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość zagubionywuczuciach Zgłoś odpowiedź Ja od lat staram się ten związek naprawić- z mizernym skutniem! 10 lat temu omal się nie rozwiedliśmy, papiery już miałem napisane. Była taka straszna wojna przez kilka miesięcy, że aż nas uciszał sasiad z dołu. Żona, gdy zastraszyłem ją rozwodem zastosowała taktykę, że mnie zniszczy, nie stała się milsza- stała się koszmarna, spoliczkowała mnie, powiedziała, że jeśli chcę, mam się wynosić, ale żebym przepisał na nią mieszkanie, bo ona nie ma zamiaru na lodzie zostać. Skapitulowałem, wiedziałem, co się święci, postarałam się ustąpić, kupiłem kwiaty, zaprosiłem ją do restauracji i harmonia wróciła, ale ja nie poczułem się lepiej, bo traktowała mnnie nadal tak samo. Moja rodzina jest rodziną katolicką (dzieci i żona są bardzo wierzacy), wiem, że odchodząc utraciłbym kontakt z dziećmi, a tego bym nie przeżył. One nie wybaczyłyby mi, że zostawiam ich matkę. Same mają bardzo udane małżeństwa, żyją w szczęściu i szacunku. Ja na wiarę się nie powołuję, bo u mnie zawsze z wiarą było krucho, ale dzieciaki są bardzo wierzące i praktykujące, więc szans nie ma, by zaakceptowały moje odejście. Z zoną różnie bywało, wiem tylko, że z nią trzeba spokojnie, bo jeżeli z nerwami bym wyskoczył, to jestem pewien, że trzesnęłaby mi nawet w ryj, bo ona się nie da. Ale znowu spokojna rozmowa wygląda tak, ze ja mówię, a ona problemu nie widzi. Już chyba z milion takich prób rozmów podejmowałem i nic! Szanuję ją, szanuję też kochankę. Nie sadzę, by kochanka była miła dlatego, ze mnie nie ma przy niej, ona ma po prostu inny charakter- z natury jest dobra i ciepła, w stosunku do innych członków swojej rodziny także, bo nawet w środku nocy umówiła się z kuzynką na rozmowę, gdy ta miała problem i spać nie mogła (jakieś sercowe problemy), wiem, że ona ma taki charakter- po prostu, a nie udaje. Ale cóż zrobię, ożeniłem się z inną kobietą, z inną mam dzieci, mam dom, wnuki. Nie mogę tego zniszczyć. Nie chcę żony zmieniać, bardziej chciałbym zmienić swoje podejście, by nie czuć się taki... uniżany przez nią, zdominowany i zdołowany. Po prostu, by jej słowa nie wywoływały we mnie smutnego klimatu, bym mógł być w pełni sobą nie obawiając się, że nadepnę jej na odcisk i znów będzie mnie krytykować lub kłócić się. Ale to widocznie sporo pracy ode mnie wymaga, skoro przez tyle lat małżeństwa nie udało mi się osoiągnąć tej pełni małżeńskiego szczęścia, tej bliskości z żoną . Ja od początku widzę mur między nami, który tak cięzko mi skruszyć. A żaden zwiiązek nowy nie jest przecież wart tego, by rozbijać najważniejszą wartość- czyli małżeństwo i rodzinę. A co do tego, że nie mam jaj niby, mam! Ale nie mogę postawić sprawy na ostrzu noża, już raz to chciałem zrobić, ale skutek był opłakany dla mnie, moja żona nie ma sobie równych, pokazała mi swoją bezwzględną twarz już kiedyś i gdybym tego nie złagodził, jestem pewien, że zemściłaby się. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość zagubionywuczuciach Zgłoś odpowiedź A jeżeli chodzi o miłość do żony- to kocham ją! Jak mógłbym nie kochać, skoro urodziła mi troje dzieci! To niezwykłe poświęcenie ze strony kobiety, prowadzi dobrze dom. Zimny ten dom, ale jednak dom. Kocham ją i nigdy nie starałem się zabić miłości do niej, choć kocham też kochankę. Nie za dom, nie za dzieci, a za to, że to moja bratnia dusza, wspaniała kobieta, która jest partnerką i przyjaciółką jednocześnie. Przy niej czuję się dowartościowany, kochany, potrzebny. Nasze relację są w 100 procentach zdrowe, bo nikt się siebie nie boi, nie boi się rozmawiać, mówić, nie zastrasza, nie szantażuje. Gdyby moja żona była taka- normalna, to ja byłbym najszczęśliwszy. Bo właśnie o tę normalność chodzi, o normalne relacje, a żona ma poczucie wyższości i lubi z góry wszystkich traktować, wyszydzać, krytykować- taki charakter. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Akurat taka żona pozwoliłaby mężowi mieć kochankę,chyba ma ją w marzeniach...,ale co temat się rozkręca,to rozkręca i nic z tego nie wynika. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość zagubionywuczuciach Zgłoś odpowiedź Przecież żona nie wie, że ja mam kochankę! Nie może wiedzieć! Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość jonka Zgłoś odpowiedź Mam jednak wątpliwości, w kwestii tych jaj:) Gdybyś je miał, postawiłbyś się złej żonie wtedy, gdy rzekomo złożyłeś pozew rozwodowy. Gdybyście rozstali się wtedy z powodu "różnic nie do pogodzenia", dzieci też miałyby inny stosunek do Ciebie. Teraz, odchodząc do czułej kochanki, dzieci, faktycznie mogłyby się odwrócić od Ciebie z powodu krzywdy, jaką wyrządzasz ich matce. W pierwszym poście, Twoje główne zarzuty wobec żony, to bark czułości, choć seks niby OK. Później dopiero dorzucasz coraz to nowe "kwiatki" robiąc z żony heterę, która już nawet nie pociąga Cię fizycznie, w przeciwieństwie do równie dojrzałej kochanki. Reasumując; żona - samo zło, kochanka - wręcz odwrotnie, a w samym środku Ty, biedny sponiewierany misio. Jak to jest, że przez 5 lat! straszna żona, nie połapała się, że masz d*pę na boku i jak można określać dobrym i czułym człowiekiem kogoś, kto od 5 lat! daje tej d*py żonatemu? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość zagubionywuczuciach Zgłoś odpowiedź Żona nie jest potworem, wspomniałem, ze ma także wiele dobrych cech, za które ją cenię, to, że była dobrą matką, jest gospodarna, dobrze gotuje, choć to ja gotuję częsciej, ale ona potrafi robić to znakomicie. Jest też inteligentna, ma swoje zainteresowania, pasje- to sa jej cechy pozytywne, a negatywne to te, które wcześniej opisałem. Tego pozwu 10 lat temu nie złożyłem, napisałem go tylko, pokazałem jej, myslałem, że to ją jakoś skruszy, że w końcu na spokojnie rozwiążemy to wszystko, a zamieniło sie to wtedy w piekło na kilka miesięcy, ona zapewniała, że mnie zniszczy. Ja widząc to (nie ze strachu- oczywiście), postanowiłem ustąpić, ratować nadal małżeństwo, ale znów spokojem, bo rozwiązanie z rozwodem pogorszyło jeszcze sprawę, rozjuszyło ją, nie miała hamulców, po pysku dostałem, zwyzywała mnie od męskiej szma...ty i chu..., przy dzieciach, z których najmłodsze było jeszcze dosyć małe, czułem się winny temu, że dzieciaki na to patrzyły (szczególnie najmłodszy). Z tym pozwem było tak, że ja naprawdę zastanawiałem się i miałem ochotę go złożyć, taki czułem się wyczerpany, ale zawsze włącza mi się ta czerwona lampka, gdy chcę odejść w jakiś sposób, a ta czerwona lampka to fakt, że nie chcę zniszczyć więzi rodzinnych i rodziny. Wtedy miałem jedno dziecko w wieku szkoły podstawowej, to głównie zaważyło na mojej decyzji, żeby jednak znów spróbować innych metod, a nie odejścia, no i ta żona, która wtedy nie bacząc na nic szalała przez kilka miesięcy ze mną. Nie spaliśmy wtedy w jednym łóżku, gdy zadżało mi się dłużej spać to oblała mnie garnkiem wody w łóżku, rozbiła mi telefon na ścianie, bo za głośno dzwonił, mściła się na wszystkim, co moje, dzieciaki to przeżywały, nie mogłem ich dłużej na to narażać, więc przyszedłem pewnego dnia z kwiatami i zaprosiłem ja do restauracji, od tamtej pory wszystko wróciło do normy, ale ona nawet o włos nie zmieniła traktowania mnie, tej krytyki za wszystko i wyżywania się na mnie nawet za to, ze dwa razy ziemniaki na obiad posoliła w tamtym tygodniu, wmówiła mi, że to przeze mnie, bo siedziałem w kuchni i krzyżówkę rozwiązywałem, gdy ona gotowała. Dużo by opowiadać... Kochanka także ma wady, jednak nie sa one związane z traktowaniem mnie, takie ogólne, z którymi da się żyć. Ale dla ludzi w kontaktach z innymi nie mam do niej zastrzeżeń większych, nic mi bardzo nie przeszkadza. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość zagubionywuczuciach Zgłoś odpowiedź Owszem, sypiam z kochanką, ale to nie znaczy, że ona jest złym człowiekiem, skoro sypia z żonatym. Kocha mnie, gdy ją poznałem nie planowaliśmy romansu, ale opowiadałem jej, jak kiepsko czuję się w domu i tak to się zaczęło. Nie nazwę jej złym człowiekiem dlatego, że sypia ze mną z miłości, nie traktuje mnie jak zabawki, nie żałuje na mnie pieniędzy nawet i oczekuje poważnej deklaracji, co do naszej wspólnej przyszłości. Tylko, że dla niej jest wszystko prostsze, ona była rozwiedziona, gdy ją poznałem. Mnie dziwi się z powodu tego, że skoro jestem nieszczęsliwy w małżeństwie, to dlaczego przez tyle lat się nie rozwiodłem?! Ona tak postąpiła, nie zgadzali się z mężem, więc wystąpiła o rozwód i stwierdziła, że człowiekowi lepiej jest, gdy pozbędzie się z zycia tego, co go zadręcza i psychicznie wykańcza- w jej przypadku była to relacja z mężem, z którym się często kłócili w małżeństwie. Była to toksyczna relacja i ona stwierdziła, że cięzko jest to przerwać, ale gdy już się przerwie to człowiekowi po prostu ulży, zaczyna wprowadzać harmonię w swoje życie. Ja natomiast pomimo tego, ze nie czułem i nie czuje się w małżeństwie szczęsliwy, że żyję w strachu, by nie nadepnąć na odcisk żonie nie potrafię tego przerwać, bo dobro rodziny jest dla mnie wazniejsze niż moje własne. W tym względzie ona ma inne zdanie ode mnie właśnie, bo ona się rozwiodła, zabrała dzieci wtedy nastoletnie i odeszła, ja wolę się poświęcić dla szczęscia swojej rodziny, swoich dzieci- choć są już pełnoletnie. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Akurat żona by Ci pozwoliła na kochankę,takiej głupiutkiej to z niej nie rób,z tego co piszesz to jesteś pod pantoflem i jeszcze się trzęsiesz ,żeby Cie żona nie pogoniła,bo ma Cię widać w wielkim poważaniu...,bajki piszesz. To ona ma raczej kochanka,a Ty o tym nie wiesz,to by było bardziej prawdopodobne, chociaż jakbyś wiedział ,nic byś nie zrobił... Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość jonka Zgłoś odpowiedź Jakby nie było, wszedłeś na drogę, która prowadzi donikąd. W tej chwili jakiekolwiek rozwiązanie nie będzie dobre. Nie wykorzystałeś szansy 10 lat temu, wtedy i Ty i Twoja żona mogliście jeszcze ułożyć sobie życie. Z upływem lat, niestety, kobiety mają coraz mniejsze szanse na znalezienie partnera, dlatego, być może Twoja kochanka jest tak zdesperowana i nie ma skrupułów ciągnąc romans z żonatym. Wtedy, przed laty, Twoje dzieci już nastoletnie, widząc co dzieje się między rodzicami, byłyby w stanie zrozumieć i pogodzić się z Waszym rozwodem. Dzisiaj, gdy Twój romans wyjdzie na jaw, a tak się stanie prędzej, czy później, będziesz pogrążony. Dzieci prawdopodobnie staną po stronie opuszczonej matki, wątpię, że gdy Twoja żona się dowie, będzie chciała nadal z Tobą być. A wszystko dlatego, że brak Ci stanowczości, kiedyś, jak i teraz. Jak Twoja żona mogłaby Cię zniszczyć? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość znicz Zgłoś odpowiedź Nie można mieć ciastka i zjeść ciastko... Tak samo jak nie można kochać dwóch kobiet... żonę kochasz bo urodziła Tobie, bo jest silną konkretną kobietą wiedzaca czego oczekuje i chce. Kochanke natomiast kochasz za cieplo mizianie, ale zauwaz ze juz zaczyna tez wymagac od Ciebie albo woz albo przewoz do tego wywiera presje emocjonalna na Tobie ze jak wybierzesz zone to ona nie przezyje tego. Pomysl jak zareaguje zona jak wybierzesz kochanke przezyje to? Kazdy zwiazek jest podobny mowie tu o normalnych związkach. Na razie ukradkiem spotykasz się z kochanką czytaj zakazany owoc który smakuje jak rarytas ale po wydaniu sie już nie będzie taki smaczny baaa nawet ta skórka na tym owocu nie będzie taka sama bo jak zamieszkacie razem, kochanka nie bedzie juz tak okazywac uczuc nie bedzie takiego miziania przytulania beda problemy dnia codziennego. Moim zdaniem kochanka tez gra czytaj rywalizują z Twoją żoną Ty jej powiedziałeś czego żoną nie robi i czego Tobie brakuje więc chcąc być lepsza od żony i z nią wygrać ofiarowuje to Tobie. Ja na Twoim miejscu bym zaprosił zone do restauracji albo sam zorganizował romantyczną kolację i bym odkrył na nowo w żonie to co było na początku związku między Wami. Okazywał bym żonie uczucia takie jakich bym od niej oczekiwał. Zawsze jest tak ze chcąc zmian w innych najpierw zmieńmy się sam, a pod wpływem naszych zmian zmieniają się inni. Nie oceniam nikogo ani Ciebie ani kochanki, ale chcąc zacząć coś nowego zakończ poprzednie a nie jak niedojrzałe niezdecydowany nastawiony na zaspokajanie tylko swoich potrzeb. Nigdy nie zrozumiem osób które zdradzają albo tkwią w związkach z kochanką. PomysL czy kochanka jest fair? Nie będziesz się zastanawiał czy jak zostawisz zone i zwiarzesz się z kochanką nie zrobi Tobie tego samego będzie Ciebie zdradzać z innym, bo ja takiej kobiecie bym nie ufal Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość zagubionywuczuciach Zgłoś odpowiedź Kochanka nie powiedziała dosłownie, że tego nie przeżyje, ja to w takie słowa ująłem. Nie wiem, jakby zona przezyła utratę mnie. 10 lat temu, gdy zapowiedziałem rozwód kazała mi się wynosić, nie prosiła, nie błagała, tylko zapowiedziała, że zniszczy mnie za to i że rozwód dostanę, jeżeli zrzeknę się mieszkania i samochodu, wtedy mogę iść, ale żebym się nie dziwił, jak stracę wszystkich przyjaciół i rodzinę, gdyż zapowiedziała, że za rozwód zemści się tak, że będzie kłamać wszystkich, że ją biłem, poniżałem, bym stracił wszystkich, że mi opinię zepsuje nawet w pracy i doprowadzi mnie do klęski- na tym polegały te groźby zniszczenia mnie, gdybym się rozwiódł. Teraz nie wiem, jak by zareagowała, ale wolę nie próbować, nie chcę jej zranić, w końcu kiedyś sam się z nią ożeniłem, więc teraz muszę ponosić wszelkie tego konsekwencje. Najgorsze jest to, że te obie kobiety sa od siebie tak bardzo różne i różnie reagują. Gdy zostawię kochanke to przynajmniej będę miał spokojną głowę, ze się nie zemści, gdyż kiedyś pytałem o to i odpowiedziała, że oboje ponosimy konsekwencje tego, co się stało i jakby co, to ona nie zamierza stosować jakichś zemst lub donosów, by mi niszczyć życie, więc akurat w jednym przypadku jestem spokojny. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Mózg – rozważny czy romantyczny? Przestarzały podział na emocjonalne serce i trzeźwo myślący mózg to mit. Co dzieje się z mózgiem, kiedy się zakochujesz? Badania wykazują, że koktajl chemicznych substancji, które serwuje nam mózg dopamina, oksytocyna i serotonina sprawią, że największy sceptyk oszaleje z miłości, a jego zachowanie zacznie przypominać zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Co dokładnie powoduje, że tracimy z miłości do kogoś rozum i zmysły? Stan miłosnego upojenia nie sprowadza się tylko do narządu serca. Odpowiedzialne za to procesy biochemiczne mają bowiem swój początek w mózgu. Miłość to w dużej mierze wybuchowa mieszanka związków chemicznych, neuroprzekaźników, które przewodzą sygnały pomiędzy neuronami. To one wykonując wielką gonitwę wokół układu limbicznego, prowadzą do narodzin wyjątkowego uczucia, które nazywamy stanem zakochania. System nerwowy nie działa w izolacji od innych układów i organów ludzkiego ciała. Np. neuroprzekaźniki mają znaczący wpływ na to, jak myślisz, pozwalają np. te myśli kontrolować, pośredniczą w wymianie informacji, ale też emocji, pragnień czy motywacji. Mogą na nas działać pobudzająco lub hamująco w zależności od ich funkcji - wyjaśnia dr n. med. Gabriela Kłodowska-Duda z kliniki Neuro-Care w Katowicach. To także mózg sprawia, że kogoś kochamy. U par, które znajdują się w początkowej fazie relacji bardzo charakterystycznym uczuciem jest euforia, czyli stan niepohamowanej radości i komfortu. Co go powoduje? Badania mówią, że istnieje silna zależność pomiędzy intensywnym uczuciami miłości a wzrostem poziomu dopaminy w mózgu, nazywanej "hormonem szczęścia". Ten neuroprzekaźnik uwalniany przez ośrodkowy układ nerwowy jest związkiem niezbędnym w organizmie, dlatego, że odpowiada za nasz napęd ruchowy, ale także w znacznym stopniu "steruje" naszymi procesami emocjonalnymi. Taką odpowiedź dopaminy wyzwalają w nas wszelkie źródła przyjemności: doświadczenia, dźwięki, obrazy i oczywiście ludzie, których darzymy uczuciami - mówi neurolog. Naukowcy postanowili zbadać mózgi zakochanych par i okazało się, że gdy koncentrujemy swoją uwagę na obiekcie miłosnym, szczególnie intensywnie reaguje obszar zwany jądrem ogoniastym oraz ten związany z produkcją dopaminy i adrenaliny. To właśnie te związki odpowiadające za energię i motywację do działania powodują, że zakochany zdaje się robić irracjonalne rzeczy dla miłości: może nie spać, nie jeść, wciąż myśli o obiekcie westchnień, ma wyostrzone zmysły, pokonuje setki kilometrów, śpiewa serenady pod oknem, a nawet jest w stanie zmienić swoje życie. To wtedy mówimy, że ktoś "stracił rozum". Niektórzy sugerują, że działanie dopaminy jest do tego stopnia przyjemne, że jej spadek przy bolesnym rozstaniu jest dla naszego mózgu jak pójście na odwyk. Z kolei stres, jaki odczuwamy podczas pierwszych randek wyzwala zastrzyk adrenaliny i kortyzolu do krwi. Efekt? Spocone ręce, szybsze bicie serca i suchość w ustach. Czy miłość zmienia sposób myślenia? Dowodem na to jest serotonina, jeden z hormonów utożsamianych z uczuciami miłości, tym co impulsywne, a także popędem seksualnym. Potwierdziły to badania Uniwersytetu w Pizie, które informują, że procesy mózgowe par ze świeżym stażem przypominają poniekąd te obecne u chorych na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Po analizie próbek ich krwi odkryto, że poziom serotoniny u zakochanych był równoważny z niskim poziomem serotoniny w tychże zaburzeniach - mówi neurolog. Dobry związek to taki, w którym możemy liczyć na wsparcie drugiej osoby i obdarzać ją tym samym. Mózg to wbrew stereotypom, nie tylko chłodny racjonalizm i kalkulacja. Podczas jednego z eksperymentów zbadano mózgi uczestników za pomocą rezonansu magnetycznego i okazało się, że kiedy się zakochujemy, kora czołowa, część mózgu odpowiedzialna za logiczne myślenie i ocenianie innych jest... nieaktywna. To wyjaśnia, dlaczego wobec ukochanej osoby jesteśmy często mniej surowi i krytyczni, znikają wszelkie wątpliwości i obawy. To wyjaśnia także poniekąd powiedzenie "miłość jest ślepa". Inne badania wykazują z kolei, że stan zakochania "wyłącza" te obszary w mózgu, które kontrolują strach i inne negatywne emocje. Gdy pierwsze zauroczenie mija, do akcji wkracza oksytocyna, która zwiastuje większe zaangażowanie i bardziej zrównoważone odczucia. Ten "hormon miłości" jest produkowany przez mózg w obszarze podwzgórza, a następnie uwalniany do krwi. To właśnie ona wyzwalana podczas porodu wzmacnia potrzebę bliskości pomiędzy matką a noworodkiem - mówi ekspert. Hormon pojawia się także w relacji między kobietą a mężczyzną, np. poprzez dotyk. Dzielona z kimś intymność wyzwala oksytocynę, dzięki czemu nawiązujemy głębszą więź emocjonalną, budujemy zaufanie, łakniemy bliskości. Co ciekawe, badania na zwierzętach dowiodły, że te pobudzone oksytocyną mają silniejszy instynkt macierzyński i potrzebę "wicia gniazda". Jest także i ciemna strona oksytocyny, a jest nią... zazdrość. Może ona bowiem w pewnym stopniu stać za takimi uczuciami jak podejrzliwość i zaborczość. Oksytocyna działa jak "wzmacniacz" - jeśli związek jest budujący i rokujący, będzie ona umacniać relację, jeśli jednak jego fundamenty są kruche, tkwimy w niezdrowej relacji, hormon może wzmocnić te odczucia. Wazopresyna to hormon równie istotny w długofalowych związkach, co udowodniły badania przeprowadzone wśród... norników preriowych. Te sympatyczne gryzonie bardzo często inicjują kontakty intymne, znacznie częściej, niż wymaga tego podtrzymanie gatunku. Jako nieliczne ze zwierząt są skore do nawiązywania stabilnych więzi. Kiedy jednak samcom podano lek hamujący działanie wazopresyny, więź z partnerem natychmiastowo osłabła, kontakty stały się bardziej oziębłe, a samce reagowały obojętnością na zaloty innych samców do samiczek. Co ciekawe, trochę inaczej "kocha" mózg mężczyzny, inaczej mózg kobiecy. Zakochany mężczyzna wykazuje większą aktywność części mózgu, odpowiedzialnej za obrazy i wyobrażenia wizualne, u kobiet jest to przestrzeń odpowiadająca za pamięć. Według naukowców biologiczny aspekt miłości pochodzi z prymitywnych części mózgu, które były aktywne na długo przed rozwinięciem się kory mózgowej. "Zakochany" mózg to konstelacja różnego rodzaju bodźców. Taką stymulację zapewnia mu np. najdłuższy z nerwów człowieka - nerw błędny, który pozwala nam odczuwać konkretną emocję. Kora przedczołowa, która odpowiada za planowanie działań, rozważa ich konsekwencje, a także kontroluje i hamuje nasze gwałtowne emocje, jest w dysonansie z pierwotnymi biologicznymi procesami - jest to więc odwieczna walka tego, co racjonalne z tym, co biologiczne. Dla przykładu, charakterystyczne rozszerzone źrenice u zakochanego to efekt działania właśnie nerwu błędnego, który należy do autonomicznego układu nerwowego, tego samego, który odpowiada za przyśpieszone bicie serca. Wszystkie te fakty zdają się sugerować, że "oszaleć z miłości" może nawet mózg, z korzyścią dla niego samego. Udany związek to także paradoksalnie, mimo mnogości impulsów, lepsze zdrowie psychiczne. Naukowcy potwierdzają, że ludzie pozostający w udanych związkach cieszą się lepszym zdrowiem, żyją dłużej i są szczęśliwsi. Miłość pomaga przetrwać także trudne momenty. Postępująca choroba Alzheimera zaburza obszary mózgu odpowiedzialne za funkcje logicznego myślenia, pamięć, ale nie niszczy zdolności odczuwania emocji. Chory ma problem z okazywaniem uczuć, ale to nie znaczy, że ich nie docenia. Do osoby dotkniętej tą chorobą można dotrzeć właśnie poprzez sztukę, muzykę czy właśnie miłość i troskę. Pacjent chce się czuć potrzebny, a wsparcie bliskich to kolejny krok w walce z chorobą. Miłość może być formą terapii - przekonuje specjalista. 6 ważnych przystanków na mapie miłości: Kora przedczołowa (łac. cortex prefrontalis) - umożliwia logiczne myślenie, które drastycznie spada, kiedy się zakochujemy. Zakręt obręczy (łac. gyrus cinguli) - zawiadamia mózg przed pojawieniem się ważnych emocji, zwiastuje np., że romans czai się na horyzoncie. Hipokamp (łac. hippocampus) - odgrywa ważną rolę w regulacji emocji i pamięci, to dlatego zarządza wspomnieniami, także tymi przyjemnymi. Brzuszna część nakrywki śródmózgowia (łac. area tegmentalis ventralis) - przetwarza emocje podczas pierwszej fazy zakochania, być może stąd biorą się słynne już "motyle w brzuchu"? Ciało (jądro) migdałowate (łac. corpus amygdaloideum) - odgrywa rolę w przetwarzaniu emocji i wyrażaniu zaufania, steruje poziomem odczuwania stresu i niepokoju. Dlatego też na początku romantycznej relacji nasz organizm wpada w "miłosną" panikę - albo uciekasz, albo... się zakochujesz. Podwzgórze (łac. hypothalamus) - uwalnia hormony, które przyprawiają zakochanego o zawrót głowy, powodują szybkie bicie serca, spocone dłonie i suchość w ustach. Materiały prasowe Według danych portalu społecznościowego dla szukających zdrady Ashley Madison jest 5 najpopularniejszych metod, których ludzie używają by komunikować się ze swoimi kochankami. Wśród nich są dobrze znane i codziennie używane przez wszystkich środki, więc warto mieć się na baczności. 1. Telefon komórkowy Chyba nikogo nie zdziwiło, że jest to narzędzie najczęściej używane do komunikacji z kochankiem. Telefon to przedmiot osobisty i większość ludzi nie rozstaje się z nim nawet wychodząc do toalety. Ciągłe trzymanie go przy sobie i patrzenie w ekran jest już tak normalne, że nie budzi niczyich podejrzeń. Dodatkowo nowoczesna technologia daje możliwość zabezpieczenia sprzętu, tak że nikt niepowołany nie jest w stanie się do niego dostać. To wygodny, prosty i dość bezpieczny sposób na komunikację z „tą drugą”. 56% osób zaznaczyło, że do tych kontaktów używa właśnie telefonu komórkowego. 2. Skrzynka mailowa. Na drugim miejscu jest mail. Skrzynka zabezpieczona hasłem wydaje się bezpieczna. W mailach oprócz słów można dołączać również zdjęcia czy nagrania. Wiele osób komunikuje się ze swoim kochankiem z pracy, gdzie może korespondować bez obaw o stojącą za plecami żonę. 40% ankietowanych używa maila do zdrady. 3. Portal Radkowy 20% zdradzających komunikuje się za pomocą portalu randkowego. Taka komunikacja nie należy może do najwygodniejszych, ale znacznie trudniej jest ją wyśledzić czy w przypadku telefonu czy maila. 4. Portale społecznościowe Zdradzający dość chętnie używają również portali społecznościowych, chociaż ten sposób jest dość łatwy do wyśledzenia przez zazdrosnego partnera. Niektórzy jednak nic sobie z tego nie robią. 18% zdradzających komunikuje się za pomocą portali społecznościowych. 5. Drugi telefon O dziwo sposób, jakim jest drugi telefon, wcale nie jest popularny. Deklaruje go 11% zdradzających. Posiadanie sekretnego telefonu do kontaktów z kochanką to rozwiązanie wygodne i bezpieczne, do czasu. Dopóki partnerka nie odkryje dodatkowego urządzenia.

maz zakochal sie w kochance